Spór o inwestycje. “Gmina jest dyskryminowana!”

Mieszkańcy gminy Czempiń są jawnie dyskryminowani – twierdzi burmistrz Konrad Malicki. Ponownie rozgorzał spór pomiędzy władzami Czempinia i powiatu kościańskiego.

Pierwszy spór pomiędzy władzami gminy Czempiń i Zarządem Powiatu Kościańskiego miał miejsce nieco ponad dwa lata temu. Dotyczył przebudowy drogi powiatowej w Srocku Wielkim. Starosta kościański domagał się wtedy, by gmina Czempiń pokryła 50% kosztów tej inwestycji pod groźbą zaniechania remontu i rezygnacji z dofinansowania. Pisaliśmy o tym w artykułach: Powiat szantażuje gminę? oraz Gmina uległa szantażowi? Sprawę udało się jednak jakoś rozwiązać.

Niedawno jednak konflikt rozgorzał na nowo. Podczas wrześniowej sesji Rady Gminy Czempiń burmistrz Konrad Malicki przekazał radnym, że powiat nie przygotowuje żadnych wniosków na dofinansowanie inwestycji drogowych w gminie. Zaznaczył, że w okresach, gdy w radzie powiatu większość ma Porozumienie Ziemia Kościańska, gmina Czempiń traktowana jest po macoszemu.

Starosta pisze do radnych

W odpowiedzi na te słowa starosta Henryk Bartoszewski skierował list do czempińskich radnych. Zaprzecza w nim tezie o gorszym traktowaniu mieszkańców gminy Czempiń. O brak inwestycji na terenie gminy oskarża też burmistrza. – Każdy może się zagubić, bo inaczej niż zagubienia nie chcemy interpretować słów burmistrza Konrada Malickiego. Nie chcemy w konfrontacyjnym nastawieniu doszukiwać się złej woli lub złośliwości. Każdy może podjąć złe decyzje, każdy ma prawo do błędu. Jednak każdy powinien za swoje błędy brać odpowiedzialność. Zrzucanie odpowiedzialności na Zarząd Powiatu Kościańskiego za własny brak chęci do współpracy jest mocno niesprawiedliwe i kosztowne – pisze starosta.

W liście wyjaśnia też, że wprowadzona przez niego na początku kadencji współfinansowania przez gminy zadań powiatowych pozwala przeprowadzić więcej inwestycji.

Burmistrz odpowiada też listem

W odpowiedzi na list Bartoszewskiego pismo przygotował też Malicki. Odczytał je podczas środowej sesji Rady Gminy Czempiń. Na początku wyraził zdumienie, że ponownie starosta kontaktuje się bezpośrednio z radnymi z pominięciem burmistrza.

Współpraca między samorządami jest niezbędna i konieczna. Gmina Czempiń w tej kadencji deklarowała i wyrażała wolę takiej współpracy. Nie możemy jednak akceptować i pozostawać bierni na kierowany przez Zarząd Powiatu do samorządów szantaż finansowy oraz faktyczne marginalizowanie inwestycji na drogach powiatowych położonych na terenie gminy Czempiń – zaznacza Malicki.

Przedstawił też dane dotyczące pieniędzy, które trafiły z powiatu w formie inwestycji do poszczególnych gmin. Kwota zainwestowanych pieniędzy powiatowych w ciągu tej kadencji w gminie Czempiń to około 1,75 mln. zł. W gminie Krzywiń i w Kościanie to z kolei około 3,5 mln., w gminie Śmigiel niecałe 5,9 mln. zł. W gminie Kościan ponad 12 mln. zł. – Dane obrazują, jak gmina Czempiń jest dyskryminowana pod względem zainwestowanych środków na powiatową infrastrukturę drogową – podkreśla burmistrz.

Podczas sesji stwierdził też, że wymóg finansowania połowy inwestycji tylko pogłębia różnicę pomiędzy gminami bardziej i mniej zamożnymi. Dla tych bogatszych partycypacja w kosztach nie jest aż takim obciążeniem, a dzięki temu powiat inwestuje właśnie w gminach bogatszych, pomijając biedniejsze.

Pod stanowiskiem burmistrza Czempinia podpisali się także radni. Wielu z nich zaznaczało, że powiat pozostawał głuchy na ich prośby i uwagi dotyczących problemów na drogach.

Jurga zamiast Bartoszewskiego

Henryk Bartoszewski na sesji Rady Gminy Czempiń się nie pojawił. Głos zabrał w imieniu starosty członek Zarządu Powiatu, Michał Jurga. Niewiele wniósł do całej sytuacji, ale oskarżył burmistrza Malickiego o prowadzenie dyskusji w mediach. Nieco się tu mylił, bo w końcu burmistrz swoje słowa krytykujące Zarząd i PZK wypowiedział podczas sesji. Jurga stwierdził też, że to brak jakiejkolwiek deklaracji władz gminy Czempiń wstrzymywał przygotowywanie projektów inwestycji na terenie gminy. Zapewnił, że projekty inwestycji będą przygotowywane.

Głos zabrała również Dorota Lew-Pilarska, członek Zarządu Powiatu. – Mamy w budżecie rocznie około 3 milionów na budowę dróg. Nie dziwcie się, że jeśli jest oferta samorządu, że dołoży pieniądze, to oczywistym jest, że tam jest projekt przygotowany, tam jest wniosek złożony, gdzie jest szansa większego dofinansowania, gdzie za mniejsze pieniądze możemy zrobić więcej. O to chodzi, żeby więcej zrobić. Żeby więcej mieszkańców było zadowolonych. Dziś wiemy, że nie dołożycie i mimo wszystko dokumentacje projektowe będą robione – zaznaczyła.

Spór rozstrzygnięty nie został. Czy samorządy nadal będą przerzucać się słowami i listami nie wiadomo. Obie strony mają swoje racje i żadna z nich drugiej na razie nie przekonała.

do Góry