Co roku na przełomie zimy i wiosny można spotkać się z przypadkami wypalania traw. Pamiętajmy, że wypalanie traw jest nielegalne i może grozić za nie nawet kara pozbawienia wolności.

Cyklicznie na przełomie zimy i wiosny na terenie kraju odnotowuje się liczne przypadki pożarów mających związek z nielegalnym procederem wypalania traw, trzcinowisk lub pozostałości po zeszłorocznych zbiorach. Praktyka ta zazwyczaj prowadzi do powstania szeregu zagrożeń dla życia i zdrowia człowieka, zwierząt, a także środowiska naturalnego. Palące się w niekontrolowany sposób suche pozostałości roślinne mogą stanowić poważne zagrożenie pożarowe, jeśli w pobliżu znajdują się lasy, czy budynki. Unoszący się dym może również spowodować zagrożenie na drodze, wynikające z nagłego ograniczenia widoczności uczestnikom ruchu.

Ryzyko, jakie niesie ze sobą wypalanie traw na łąkach i nieużytkach rolnych, jest ogromne. Nieuwaga, nagła zmiana kierunku wiatru lub niekorzystne ukształtowanie terenu mogą spowodować pożar, którego opanowanie możliwe będzie jedynie przez straż pożarną. Ofiarami ognia lub dymu mogą być nie tylko ludzie, ale też dziko żyjące zwierzęta, a ziemia na “wypaleniskach” staje się jałowa.

Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody) „zabrania się wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów”. Zakazane jest także rozpalanie ognia w lesie i w odległości bliższej niż 100 metrów. Za złamanie zakazu grozi kara grzywny, albo aresztu. Za naruszenie przepisów przeciwpożarowych grożą surowe sankcje. W najgorszym wariancie to kara pozbawienia wolności nawet do 12 lat.

do Góry