W niedzielę w kościańskiej farze odbył się charytatywny koncert “Ja jestem”, dla Martyny Wechty z Kościana, nastolatki zmagającej się z poważną chorobą.

Charytatywny koncert dla Martyny cieszył się całkiem sporym zainteresowaniem. Nic jednak dziwnego, ponieważ historia 14-latki poruszyła wiele serc. O historii jej przejść i choroby opowiedziała organizatorka koncertu, Sylwia Urbańska. Martyna bardzo wiele już przeszła. Gdy miała 8 lat, zmarł jej tata, po upływie półtora roku zmarła także matka. Siostra z mężem stworzyli jej nowy dom. W kwietniu ubiegłego roku podczas lekcji wychowania fizycznego dziewczyna dostała piłką w twarz. Po jakimś czasie powstał obrzęk. W końcu zdiagnozowano nowotwór złośliwy, zwany mięsakiem Ewinga, tkanek miękkich, kości twarzoczaszki. Martyna przeszła kilkumiesięczny cykl chemioterapii.

Martyna źle reagowała na leczenie, ale spowodowało ono zmniejszenie nowotworu. 29 stycznia w Olsztynie specjalnie powołany sztab lekarzy podjął się bardzo trudnej i skomplikowanej operacji. Na szczęście wszystko  przebiegło zgodnie z planem. Operacja jednak miała też swoje konsekwencje. Dziewczyna utraciła niemal wszystkie zęby, wycięto i przeszczepiono część kości. Obecnie Martyna nabiera sił po operacji. W najbliższym czasie, jeśli jej stan na to pozwoli będzie jednak potrzebna kosztowna i intensywna rehabilitacja. Później trzeba będzie wykonać implanty zębów, a te są bardzo drogie i nierefundowane. Dlatego też liczy się każdy grosz.

Mimo, że Martyna nie mogła, z oczywistych względów, wziąć udziału w koncercie, to poprzez organizatorkę przekazała podziękowania “z całego serduszka”. Podczas koncertu wystąpił zespół Miseracordia, a zebrano ponad 6,6 tys. zł. Dziewczynie można pomóc poprzez internetową zbiórkę – LINK DO ZRZUTKI.

do Góry