Reklama

Zadecydowały karne. Juna-Trans Women z awansem w Halowym Pucharze Polski [ZDJĘCIA]

Emocje, zmiany nastroju, pościg za wynikiem, dogrywka i w końcu rzuty karne. W meczu Halowego Pucharu Polski piłkarki Juna-Trans Women podejmowały u subie wicelidera pierwszej ligi futsalu, drużynę Toruńska Akademia Futsalu. Mimo tak mocnego przeciwnika, to Oborzynianki wywalczyły awans.

Po wygranej na szczeblu wojewódzkim Pucharu Polski kobiet w futsalu Juna-Trans Women Stare Oborzyska awansowała do rozgrywek na szczeblu centralnym. W sobotę, 31 stycznia, zmierzyły się z bardzo trudnymi przeciwniczkami - drużyną TAF Toruń. Faworytkami nasze zawodniczki nie były, bo w lidze futsalowej nie grają, a rywalki są aktualnie wiceliderkami pierwszej ligi. Nie zraziło to ich jednak i postawiły się faworytkom.

Jak to w futsalu bywa, od początku obydwie drużyny ruszyły do ataku. Okazało się jednak, że siły na boisku są bardzo wyrównane. Żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie dogodnej sytuacji do pewnego strzału, choć zawodniczki przyjezdne wykazywały się nieco lepszą celnością. Na bramce Juny stała jednak Zuzanna Zmyślona, która radziła sobie rewelacyjne i potrafiła zaradzić groźnym sytuacjom. Pierwsza połowa spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem.

Reklama

Na początku drugiej połowy Torunianki postanowiły mocniej zaatakować. Liczba strzałów na bramkę się zwiększyła, ale albo były niecelne, albo świetnymi interwencjami popisywała się Zmyślona. W końcu gospodynie odpowiedziały. W 25 minucie bramkarkę rywalek pokonała Martyna Lechna. Dodało to nowych sił i wiary w siebie, co poskutkowały kolejnym golem, 4 minuty później, tym razem w wykonaniu Zofii Skrzypek. Przewaga spowodowała, że rywalkom zaczęły nieco puszczać nerwy, a ich gra stała się bardziej agresywna, łącznie z groźnie wyglądającymi faulami. Gdy już wydawało się, że Juna obroni przewagę na niespełna dwie minuty przed końcem Toruniankom udało się strzelić gola kontaktowego. 20 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry udało im się doprowadzić do remisu 2:2.

Potrzebna więc była dogrywka, jednak dodatkowe 10 minut nie przyniosło zmiany wyniku, o awansie zadecydować więc musiały rzuty karne. Ten element zdominowały piłkarki Juny i wystarczyły do tego cztery strzały, ostatni w wykonaniu kapitan drużyny, Wiktorii Matyi. W karnych było 4:1. - Nie gramy futsalu na co dzień, więc czasem mamy problem z tym, jak reagować na sytuację na boisku i to pewnie zadecydowało o tych straconych bramkach. Emocji trochę było, ale miałyśmy świadomość, że musimy zachować do końca spokój. Tylko końcówka była nieco nerwowa. Co do rzutów karnych to tak się akurat złożyło, że mój strzał był tym ostatnim, ale presji wielkiej nie było, bo miałam świadomość, że nawet jeśli nie trafię, to nadal pozostajemy w grze - mówiła po rzutach karnych kapitan.

Reklama

Wygrana daje Junie-Trans Stare Oborzyska awans w pucharze polski, ale sytuacja jest trochę skomplikowana, bo po tej rundzie Oborzynianki zagrają albo w ćwierćfinale, albo w jednej ósmej finału, bo mają teraz wolny los. - Ciężko to wszystko wytłumaczyć, były niedociągnięcia jeśli chodzi o terminy. Mała decyzyjność związkowa, czekanie na decyzje klubów, spowodowały spore zamieszanie. Ponad miesiąc czekaliśmy na decyzję związku, czy zostanie przyznany nam walkower z Pogonią Szczecin. Wyznaczyliśmy trzy terminy i Szczecin nie zaakceptował żadnego. Dopiero na początku tygodnia wydano decyzję o walkowerze i przypadł nam Toruń, a w następnej rundzie mamy wolny los - wyjaśnia Adam Łuczak, trener Juny. Teoretycznie w ten weekend rozgrywano mecze 1/16 Pucharu Polski, więc mecz z TAF Toruń powinien być zaliczony do tej rundy, a więc wolny los oznaczałby, że Juna zagra od razu w ćwierćfinale. Na stronie PZPN spotkanie oznaczone było jako pierwsza runda, walkower z Pogonią Szczecin jako runda przedwstępna, wolny los przypadłby więc na 1/16 finału, co oznaczałoby, że Juna awansowała do 1/8 finału. Tak też najprawdopodobniej będzie.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/02/2026 10:27
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama