Nie wiedzie się ostatnio piłkarkom Juna-Trans Women Stare Oborzyska. W niedzielę, 22 marca, przegrały 2:3 na własnym boisku z nieco niżej notowanymi rywalkami i niebezpiecznie zbliżyły się do strefy spadkowej.
W niedzielę Juna-Trans Women Stare Oborzyska podejmowała u siebie drużynę Hydrotruck Czwórka Radom. Radomianki znajdowały się nieco niżej w tabeli pierwszej ligi piłki nożnej kobiet, istniała więc spora szansa na punkty, tym bardziej że Oborzynianki, w rundzie jesiennej, pokonały swoje rywalki w Radomiu po zaciętym meczu.
Początek spotkania w Oborzyskach zapowiadał ciekawy mecz. W pierwszych minutach obie drużyny nieco się testowały, ale już w 10 minucie gry zaatakowała Małgorzata Knuła, która pozostając sam na sam z bramkarką Radomia pewnie umieściła piłkę w bramce. Nieco kuriozalna sytuacja miała miejsce w 16 minucie. W bocznej części boiska, niedaleko pola karnego Juny, doszło do konfrontacji dwóch zawodniczek, po której obydwie padły na murawę. Sędzina gry nie przerwała i pozwoliła Radomiankom dalej rozgrywać piłkę. Zaskoczone tym faktem gospodynie nie zdołały zatrzymać rywalek i padła bramka wyrównująca. Dopiero wtedy leżącej na trawie piłkarce Juny mógł pomóc ratownik medyczny. Po konsultacji z sędzią liniową bramki w końcu nie uznano. Niestety, nieznaczną przewagę na boisku zaczęły zdobywać zawodniczki przyjezdne i w 40 minucie doprowadziły do wyrównania.
W drugiej połowie gra wyglądała podobnie, ale około 60 minuty w drużynie Juny wykonano trzy zmiany. Szybko przyniosło to efekt, bo Natalia Zembroń zaledwie 4 minuty po wejściu na boisko wyprowadziła swoją drużynę na prowadzenie. Wszystko posypało się około 80 minuty, kiedy to drugą żółtą kartkę otrzymała Oliwia Kokot. Chwilę później rywalki wykorzystały przewagę i doprowadziły do wyrównania, a na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry drużyna z Radomia wyszła na prowadzenie. Bramkę zaliczono jako samobójczą.
Niedzielny mecz był też okazją do przeprowadzenia zbiórki dla zwierząt w Gaju, a kibice w podzięce za wsparcie otrzymali przekąski od partnera drużyny, firmy Eat and Run.
Hydrotruck Czwórka Radom dzięki trzem punktom wyprzedziła Junę w tabeli, podobnie jak drużyna znajdująca się tuż za Oborzyniankami, Czarni II Sosnowiec. Juna-Trans Women spadła więc na 10 pozycję, tuż nad strefą spadkową. Sytuacja nie jest więc wesoła, bo w ten weekend piłkarki Juny zmierzą się ze Ślęzą Wrocław, wiceliderkami tabeli, więc o punkty będzie bardzo trudno.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy ta drużyna ma trenera? Zero walki odnoszę wrażenie gdyby dziewczyny mogły się bardziej cofnąć to wyszły by za bramkę. Zero presingu! Rzuty z autu masakra jak można tak się ociągać zawodniczki przeciwnej drużyny idąc wolnym tempem zdarzą się cofnąć. Wszędzie slychac trenera aby nie w Oborzyskach!!! Juna śmiało mogła powalczyć o srodek tabeli a tu do końca walka o utrzymanie. Ta drużyna najlepiej grała za trenera Adamczaka on umiał zmobilizować. Tak samo potrzebne z 2 dziewczyny na atak. Bo ataku niema!!! MARCIN WRÓĆ URATUJ 1 LIGE W OBORZYSKACH!!!!!!
Czy ta drużyna ma trenera? Zero walki odnoszę wrażenie gdyby dziewczyny mogły się bardziej cofnąć to wyszły by za bramkę. Zero presingu! Rzuty z autu masakra jak można tak się ociągać zawodniczki przeciwnej drużyny idąc wolnym tempem zdarzą się cofnąć. Wszędzie slychac trenera aby nie w Oborzyskach!!! Juna śmiało mogła powalczyć o srodek tabeli a tu do końca walka o utrzymanie. Ta drużyna najlepiej grała za trenera Adamczaka on umiał zmobilizować. Tak samo potrzebne z 2 dziewczyny na atak. Bo ataku niema!!! MARCIN WRÓĆ URATUJ 1 LIGE W OBORZYSKACH!!!!!!