Początek rundy wiosennej dla Juna-Trans Women Stare Oborzyska okazał się nieudany. Oborzynianki przegrały na własnym boisku z Resovią Rzeszów.
Pierwszy mecz rundy wiosennej piłkarki z Juna-Trans Women Stare Oborzyska rozpoczęły od meczu domowego. Tak naprawdę przerwę zimową zakończyły już przed tygodniem, bo rozegrały zaległe, wyjazdowe spotkanie z KKP Bydgoszcz, ale niestety, dość pechowo, mecz tamten przegrały. Z kolei Resovia Rzeszów, którą podejmowały zawodniczki ze Starych Oborzysk najsilniejsza drużyną w tej lidze nie jest, a poziomem zbliżona jest do Juny, były więc nadzieję na dobry mecz, a kibice liczyli na zwycięstwo swoich faworytek.
Od początku jednak na boisku lepsze były reprezentantki drużyny przyjezdnej, bo dłużej utrzymywały się przy piłce i gra toczyła się częściej na połowie gospodyń, ale jednak różnica duża nie była, wciąż więc tliła się nadzieja, że sytuacja na boisku się wyrówna, a może nawet odwróci. Tym bardziej, że na bramce świetnie spisywała się Zuzanna Zmyślona, która pierwsze zapędy punktowe gości wspaniale przerywała. Niestety po dwóch świetnych obronach, około 31 minuty, musiała wyciągać piłkę z siatki po dobrej akcji i pewnym strzale zawodniczki z Rzeszowa.
Po przerwie do ataku ruszyły Oborzynianki, ale Rzeszowianki również postanowiły zaatakować i powiększyć przewagę i to im się udało już w trzeciej minucie od wznowienia gry. Dalej gra wyglądała praktycznie tak samo jak w pierwszej połowie. Lekka przewaga na boisku przyjezdnych i pojedyncze próby strzałów na bramkę, przeważnie niecelne. Wynik do końca spotkania już się nie zmienił i zawodniczki Juny z boiska zeszły pokonane.
- Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu, bo wiedzieliśmy, że Rzeszów dysponuje dobrą drużyną. Wiedzieliśmy też, że musimy uważać na ich kapitan, bo jest najmocniejszym punktem tej drużyny i nasze obawy się potwierdziły, bo strzeliła bramkę, a przy drugiej asystowała. Rzeszów był konkretniejszy w ataku, a nam zabrakło przede wszystkim sytuacji podbramkowych. Było jednak lepiej, niż w meczu z Bydgoszczą, bo w tym razem mieliśmy okazję do strzelenia bramek - mówi Adam Łuczak, trener Juny.
Trener jest przekonany, że z meczu na mecz gra będzie coraz lepsza, ale pamiętać trzeba, że przed drużyną ze Starych Oborzysk niełatwe przeciwniczki. Najbliższy mecz ligowy zagrają bowiem z liderem tabeli - Legia Lejdis, a tu o punkty będzie bardzo trudno. Potem zaplanowany jest mecz z Hydrotruck Czwórka Radom i tutaj trzeba będzie już powalczyć o punkty, choć Radomianki będą zmotywowane by wygrać i "odskoczyć" od strefy spadkowej.
Jednak zanim Oborzynianki zagrają kolejny mecz w pierwszej lidze, to czeka na nich futsalowy Puchar Polski. Ten rozegrany zostanie w środę, 11 marca, o godzinie 19.00 na hali sportowej w Starych Oborzyskach i będzie to 1/8 finału, a dziewczęta podejmą bardzo mocną drużynę - AZS UAM Poznań.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze