Reklama

Juna-Trans Women - UKS 3 Fakro Jelna 0:3 [ZDJĘCIA]

Juna-Trans Women Stare Oborzyska przegrywa kolejny mecz na własnym boisku. W tym sezonie pierwszej ligi piłki nożnej oborzynianki nie mogą zdobyć punktu u siebie, robi się też groźnie w tabeli.

W niedzielę, 12 października, piłkarki ze Starych Oborzysk podejmowały u siebie drużynę UKS 3 Fakro Jelna. Nadzieje na punkty były spore, bo w poprzednim meczu zawodniczki Juna-Trans Women przełamały serię porażek i zdołały zdobyć punkt remisując na wyjeździe. Piłkarki z Jelnej również w tym sezonie nie odniosły wielu zwycięstw i kibice liczyli, że właśnie z tą drużyna uda się wygrać.

Od początku spotkania widać było jednak, że piłkarki Fakro wyszły na murawę bardzo zmotywowane. W pierwszych minutach gry to one starały się dyktować warunki na boisku. Oborzynianki jednak postawiły się i gra się wyrównała, momentami przewagę miały nawet gospodynie, ich gra wyglądała całkiem dobrze. Była dynamiczna, potrafiły grać w pobliżu pola karnego rywalek, a walka o piłkę była zacięta. Gdy już wydawało się, że żadna z drużyn nie wypracuje sobie przewagi na tyle, by strzelić gola, w 38 minucie padła tak zwana „bramka z niczego”. Niestety, dla gości. W lepszych humorach na przerwę schodziły więc przyjezdne.

Reklama

W drugiej połowie wyglądało to dla Juna-Trans Women już nieco gorzej, choć i w tej części gry oborzynianki potrafiły wypracować sobie szansę na strzelenie gola. Niestety, żadna z tych szans nie została wykorzystana, a w odpowiedzi piłkarki z Jelnej dwukrotnie w krótkim czasie cieszyły się z bramki, w 61 i 63 minucie. To podcięło skrzydła gospodyniom, wzmacniane kilkoma złymi decyzjami sędzin. Do końca wyniku już się zmienić nie udało i to UKS 3 Fakro Jelna wraca do domu z 3 punktami.

- Nastroje w szatni są nieciekawe. Większość czasu spędziliśmy w milczeniu, bo mamy problem ze zdiagnozowaniem, dlaczego nie możemy strzelić bramek. W drugiej połowie, przy stanie zero jeden mamy tak naprawdę trzy dogodne sytuacje i nie strzelamy, a każdy nasz błąd został wykorzystany. Brakuje też trochę chłodnej głowy, ale nie możemy się załamywać. Tak naprawdę w tych trudnych momentach zobaczymy, jaki charakter ma zespół. Nie możemy sobie pozwolić na załamywanie i odpuszczanie, musimy się wziąć do roboty – mówił po meczu i rozmowie z piłkarkami Adam Łuczak, trener Juny.

Reklama

Teraz drużyna szykuje się na mecz w ramach Pucharu Polski, w którym zmierzy się z BTS Rekord Bielsko-Biała U-18. Ten rozegrany zostanie 18 października. Z kolei kolejny mecz ligowy, z KKP Warszawa, 2 listopada. Tu już trzeba walczyć o punkty, bo KKP to drużyna znajdująca się na samym dole tabeli, a bez punktów sytuacja Juny będzie bardzo trudna. Pozostaje też do rozegrania zaległy mecz z KP Bydgoszcz, ale na razie nie poznaliśmy jego daty.

Skład wyjściowy Juny: Zuzanna Zmyślona (B), Aleksandra Jankowska, Martyna Lechna, Zofia Skrzypek, Wiktoria Matyja (C), Kamila Fuchs, Kinga Połatyńska, Zosia Markiewicz, Małgorzata Knuła, Aleksandra Nowak, Patrycja Sutkowska. Rezerwy: Joanna Ostant, Zuzanna Worsztynowicz, Aleksandra Godlewska (B), Amelia Drzymała, Katarzyna Michalik, Natalia Zembroń, Martyna Szymankiewicz, Dobrosława Skorupska.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Obserwator - niezalogowany 2025-10-13 13:31:41

    Trener nie wie? To już pisze . Ta drużyna niema charakteru. Dwie zawodniczki atakują reszta stoi na swojej połowie nikt nie pomaga. Auty wykonywane podczas ataku to radzę jeszcze wolniej wykonywać. Zero zgrania zero presingu. Ta drużyna od dwóch lat stanęła w miejscu ( nie boję się napisać nawet się cofnęła w rozwoju). Gdzie ta Juna co grała do końca co potrafiła pokonać w drugiej lidze wspomagający się dziewczynami z ekstraklasy Konin!!!! Rozumiem może nie da się przeskoczyć pewnego progu ale przegrać po walce z charakterem a nie po " słabym widowisku" życzę powodzenia w dalszej części sezonu. Pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama