Reklama

Zbiórka na odbudowę "Garnuszka"!

29/09/2023 14:44

"Na Garnuszku" w Śmiglu to miejsce wyjątkowe, pracownia ceramiczna i kawiarnia z pysznymi ciastami. Niestety miejsce to ucierpiało w wyniku pożaru na sąsiedniej posesji. Ruszyła jednak zbiórka, by pomóc właścicielce w ponownym uruchomieniu lokalu.

Garncarnia i kawiarni "Na Garnuszku" w Śmiglu chwali sobie każdy, kto choć raz odwiedził to miejsce. Przede wszystkim w miłej atmosferze i pięknym, starannie przygotowanym otoczeniu wypić można kawę i zjeść pyszne ciasto. Niestety, późnym popołudniem we wtorek, 26 września, na sąsiedniej posesji wybuchł pożar. - Akurat z córką robiłyśmy w środku porządki. Nie wiedziałyśmy, że coś się dzieje. Nie było żadnego dymu, czy zapachu spalenizny. Nagle zrobił się hałas i wyszłam zobaczyć, co się dzieje. Wtedy zauważyłam kłęby dymu nad sąsiednią posesją i ogień powoli wydobywający się z budynku garażu obok "Garnuszka" - opowiada Anna Wróblewska, właścicielka kawiarni. Od razu przystąpiła do akcji. Wyjechała samochodami z posesji, by nie zajęły się od ognia. Więcej zrobić się nie dało, bo płomienie zaczęły przedostawać się na dach nad garncarnią. - Nie da się opisać emocji, które wtedy czułam. Wyglądało to strasznie. Chciało mi się po prostu płakać - dodaje pani Ania.

W końcu zjawiła się straż pożarna i rozpoczęło się gaszenie ognia. Niestety okazało się, że dach kawiarni trzeba częściowo rozebrać. Uszkodzona została część instalacji fotowoltaicznej. Pozostałą część ogniw trzeba będzie sprawdzić, czy w ogóle nadaje się do dalszego użytkowania. - Straty są bardzo duże. Podczas gaszenia miałam tylko nadzieję, że ocaleje piec ceramiczny, który też jest bardzo kosztowny. Na szczęście ocalał, tak jak wnętrze budynku i dzieła klientów, choć oczywiście ślady po gaszeniu są widoczne - mówi.

Reklama

Odbudowa

Najważniejszy był jednak dach, dlatego też jeszcze w trakcie akcji gaśniczej rozpoczęło się poszukiwanie kogoś, kto szybko będzie w stanie go naprawić. Szybkie działanie pozwoliło rozpocząć prace porządkowe i naprawcze tuż po pożarze. - Przyszło wielu znajomych i członków rodziny pytać, w jaki sposób mogą pomóc. Tak też powstała zbiórka na odbudowę "Garnuszka". To nie był mój pomysł. Wstępnie straty wyceniono na co najmniej 50 tysięcy złotych i jeśli udałoby się tę kwotę zebrać i uruchomić ponownie kawiarnię i garncarnię to będę przeszczęśliwa - podkreśla Anna Wróblewska.

Do zrobienia jest wiele. Oprócz naprawy dachu, która została już wykonana, trzeba zamontować instalację fotowoltaiczną, zrobić nową elewację budynku, bo ta też ucierpiała od ognia. Jeśli wystarczy środków to potrzebne będzie też malowanie ścian wewnątrz, bo widnieją na nich zacieki. Pani Ania robi wszystko, by jak najszybciej ponownie otworzyć lokal. - Ciasta na zamówienie nadal mogę piec, ale w kawiarni nie ma na razie prądu. Dach już jest, więc po naprawie instalacji elektrycznej i załatwieniu wszystkich spraw będę mogła ponownie uruchomić działalność - podkreśla. W końcu to także jej źródło dochodu, a czas, gdy "Na Garnuszku" nie funkcjonuje, przynosi rosnące straty.

Reklama

Pomóc pani Ani w ponownym uruchomieniu "Garnuszka" można poprzez wpłaty na konto zbiórki. Link TUTAJ. Warto pomóc, by to magiczne miejsce odzyskało swój blask.

Więcej o pożarze TUTAJ.

Zdjęcia: archiwum prywatne, Karol Schmidt

Reklama

Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama