Reklama

Wysoka porażka piłkarek z Oborzysk

6:1 takim wynikiem zakończyło się spotkanie w 10. kolejce pierwszej ligi piłki nożnej kobiet, pomiędzy Legia Ladies a Juna-Trans Women Stare Oborzyska. Wynik jest nieco gorszy, niż to co można było zobaczyć na boisku.

Mecz rozegrano w niedzielę, 3 listopada, w Książenicach pod Warszawą i to legionistki były faworytkami spotkania. Kibiców zaskoczyła jednak początkowa, bardzo dobra gra oborzynianek, które już w pierwszym minucie mogły objąć prowadzenie. Naciskane gospodynie podały piłkę swojej bramkarce, a ta wykopując ją podała Martynie Lechnie, która zaskoczona do bramki niestety nie trafiła. Piłkarki Juny jednak nadal naciskały, co przełożyła się na otwarcie wyniku w 4 minucie spotkania. Strzałem z daleka, z około 16. metra, popisała się kapitan Wiktoria Matyja nie dając szans bramkarce Legii. Zawodniczki z Warszawy wyraźnie przespały początek, ale potem coraz bardziej przejmowały inicjatywę w meczu. Po 10 minucie to one dominowały już na boisku. Do wyrównania doprowadziły w 14 minucie, podobnie jak ich rywalki, strzałem z daleka. Zaskoczona Dominika Dewicka w bramce nie miała nawet okazji zareagować. Legionistki cały czas już dominowały i oddały sporą liczbę strzałów na bramkę, ale brakowało im celności. Na prowadzenie wyszły dopiero w 37 minucie po dobitce. Warto podkreślić, że Dewickiej zabrakło niewiele, by to obronić.

Gospodynie rozkręciły się w drugiej połowie spotkania, choć to znów oborzynianki rozpoczęły bardzo mocno. Mimo kilku prób i strzałów na bramkę wyrównać się jednak nie udało. Próby ataku spowodowały jednak pojawienie się błędów. Podobnie jak w pierwszej połowie, tak i w drugiej po kilku minutach gry zaczęły dominować piłkarki Legii. W 54 minucie na było już 3:1, kolejny gol dla gospodyń wpadł w 60 minucie, a w 78 minucie po faulu sędzina podyktowała rzut karny, zakończony celnym strzałem. Kropkę nad "i" legionistki postawiły minutę przed końcem spotkania ustalając wynik na 6:1. Oglądając jednak mecz można było odczuć, że różnica bramek powinna być nieco mniejsza.

Reklama

Wysoka porażka w Warszawie spowoduje, że Juna-Trans Women spadnie w tabeli pierwszej ligi, ale znalezienie się w strefie spadkowej z tego poziomu rozgrywek raczej im nie grozi. Kolejny mecz dziewczęta z Oborzysk rozegrają 10 listopada już na własnym boisku. Podejmować będą drużynę Hydrotuck Czwórka Radom i będzie to większa szansa na zdobycie punktów, niż z Legią Ladies.

Skład wyjściowy Juny: Skorupska, Sutkowska, Markiewicz, Matyja (C), Modrzejewska, Czudzińska, Skrzypek, Zembroń, Lechna, Knuła, Dewicka (B). Rezerwy: Godlewska (B), Lis, Worsztynowicz, Ferensowicz.

Reklama

Ligowa porażka i awans w Pucharze Polski

Dwa ważne mecze rozegrały piłkarki Juna-Trans Women Stare Oborzyska. Najpierw odniosły nieznaczną, ale bolesną porażkę na własnym boisku, ale później cieszyły się z wyjazdowego meczu w ramach Pucharu Polski Kobiet.

W niedzielę, 13 października, Juna-Trans Women Stare Oborzyska podejmowała u siebie drużynę 1 KS Ślęza Wrocław w ramach 9. kolejki Orlen Pierwszej Ligi Kobiet. Mecz był dla oborzynianek dość ważny, bo Ślęza miała na koncie tyle samo zdobytych w tym sezonie punktów co Juna i w tabeli znajdowała się tuż pod nią. Niestety, tego dnia nie sprzyjały warunki, bo tak naprawdę zasady podczas spotkania dyktował bardzo mocny wiatr. Niełatwo więc było grać w takich warunkach, a piłka podczas dłuższych podań, czy strzałów mogła w każdej chwili zmienić tor lotu. Więcej szczęścia miały w tym meczu zawodniczki z Wrocławia, którym w 16 minucie spotkania udało się objąć prowadzenie. Mimo starań gospodyń, wyrównać już się nie udało. Ani w pierwszej, ani w drugiej połowie. Oborzynianki zagrały w składzie: Laura Czudzińska, Aleksandra Jankowska, Małgorzata Knuła, Martyna Lechna, Joanna Ostant, Wiktoria Matyja (C), Aleksandra Godlewska (B), Dobrosława Skorupska, Zofia Skrzypek, Zosia Markiewicz, Natalia Zembroń. Rezerwy: Dominika Dewicka (B), Zuzanna Lis, Zuzanna Worsztynowicz, Klaudia Masztalerz, Natalia Modrzejewska. Aktualnie Juna znajduje się na 8 miejscu tabeli pierwszej ligi.

Reklama

Trzy dni później piłkarki ze Starych Oborzysk wyjechały do Szczecina, gdzie zmierzyły się z rezerwami tamtejszej Pogoni w swoim pierwszym meczu Pucharu Polski Kobiet. W tym spotkaniu obydwie drużyny postawiły na atak, ale pierwszy gol padł dopiero po niemal pół godzinie gry. W 29 minucie z bramki cieszyły się gospodynie. Juna jednak szybko odpowiedziała za sprawą Joanny Ostant, która umieściła piłkę w bramce rywalek w 36 minucie meczu. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1. W drugiej obydwie drużyny kontynuowały atak, co przyniosło kilka goli. Najpierw na prowadzenie oborzynianki wyprowadziła Dobrosława Skorupska w 49 minucie, ale już 4 minuty później do wyrównania doprowadziły szczecinianki. W 67 minucie to one cieszyły się z objęcia prowadzenia, ale trzy minuty później wyrównała Skorupska, a po kolejnych pięciu minutach cieszyła się z hat-tricka i wyprowadzenia swojej drużyny na prowadzenie. Mimo starań wynik do końca się już nie zmienił. Dzięki wygranej 3:4 Juna-Trans Women awansowała do 1/16 finału Pucharu Polski.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/11/2024 10:12
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama