Reklama

Wygrana po zaciętym meczu

Juna-Trans Women Stare Oborzyska zdobywa kolejne trzy punkty w pierwszej lidze. W niedzielę, po zaciętym meczu drużyna pokonała piłkarki z KKS Czarni II Sosnowiec. Na gola trzeba było jednak czekać długo.

Mecz pomiędzy Juną-Trans Women i Czarnymi odbył się w niedzielę, 29 września na boisku w Starych Oborzyskach. Wiadomo było, że spotkanie może być wyrównane, bo drużyny znajdowały się obok siebie w tabeli pierwszej ligi. Drużyna z Sosnowca trochę niżej, ze startą 3 punktów do oborzynianek. Podobny poziom widoczny był też mocno w pierwszej połowie spotkania. Gra rozgrywała się w okolicach środka boiska i niewiele było groźnych dla którejś ze stron sytuacji. Piłkarki z Oborzysk stworzyły zaledwie dwie sytuacje, dające nadzieję kibicom na gola. Najpierw około 25 minuty gry Dobrosława Skorupska bardzo mocnym strzałem z daleka posłała piłkę w stronę bramki rywalek, ale niestety futbolówka przeleciała nad poprzeczką. 15 minut później po zamieszaniu w pobliżu bramki strzelała Wiktoria Matyja, ale też zbyt wysoko.

Druga połowa wyglądała już zupełnie inaczej. Najpierw zaatakować próbowały zawodniczki z Sosnowca i to one dominowały w tej części spotkania. Później jednak inicjatywę przejęły piłkarki Juny tworząc sobie kilka obiecujących sytuacji. Kibice ożywili się, gdy Skorupska próbowała strzelać gola, ale bramkarka gości wybiła piłkę. Tę jednak przejęła Joanna Ostant i zabrakło jej niewiele do objęcia prowadzenia. Niestety, znów piłka poleciała nad poprzeczką, choć brakowało naprawdę niewiele. Chwilę później faul popełniła jedna z zawodniczek Czarnych w bocznej części boiska. W pole karne dośrodkowywała Skorupska. Matyja ponownie próbowała pokonać bramkarkę gości i znów zabrakło niewiele, ale niestety strzeliła obok bramki. Z dwiema solowymi akcjami wychodziła jeszcze Skorupska, ale niestety nieudanymi. Bardzo aktywna była też Małgorzata Knuła, jednak i jej nie udało się zmienić wyniku, bardzo widoczna na boisku była też Zosia Markiewicz. Im bliżej było końca, tym gra stawała się ostrzejsza, a piłkarki przyjezdne znów zaczęły naciskać. Na szczęście, mimo kilku groźnych sytuacji, nie udało im się pokonać stojącej na bramce Dominiki Dewickiej. Gdy już się wydawało, że to koniec spotkania, w doliczonym czasie gry świetną akcję przeprowadziła Knuła i umieściła piłkę w bramce rywalek.

Reklama

Tak, jak pierwsza połowa spotkania do ciekawych nie należała, tak druga połowa była bardzo intensywna i podobała się kibicom. - Mecz moim zdaniem był bardzo nerwowy. Ciężkie dziewięćdziesiąt minut, ale wywalczyłyśmy trzy punkty. Zaangażowanie dziewczyn i nasza gra były stresujące, ale wygrana nam się chyba należała. W pierwszej połowie mało grałyśmy ziemią, było dużo piłek wykopywanych. Chyba się stresowałyśmy, ale nie pomagały też warunki, bo słońce świeciły w oczy i grałyśmy pod wiatr. Na plus na pewno trzeba zaliczyć ogromne zaangażowanie i walkę do ostatniej minuty. Minusem największym była chyba ta nerwowa gra - podsumowuje spotkanie kapitan, Wiktoria Matyja.

Dzięki wygranej Juna awansuje na 4 miejsce w tabeli pierwszej ligi. W sobotę, 5 października, oborzynianki pojadą do Konina zmierzyć się z tamtejszym Medykiem. Mecz do łatwych na pewno należeć nie będzie.

Reklama

Skład wyjściowy Juny: Laura Czudzińska, Dominika Dewicka (B), Patrycja Sutkowska, Małgorzata Knuła, Eliza Ostrowska, Joanna Ostant, Wiktoria Matyja (C), Dobrosława Skorupska, Zofia Skrzypek, Zosia Markiewicz, Natalia Zembroń. Skład rezerwowy: Aleksandra Jankowska, Martyna Lechna, Aleksandra Godlewska (B), Zuzanna Lis, Zuzanna Worsztynowicz, Klaudia Masztalerz, Natalia Modrzejewska.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/09/2024 11:29
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama