Juna-Trans Women Stare Oborzyska przegrała w meczu ligowym z KS Uniwersytet Jagielloński, czyli liderem tabeli pierwszej ligi piłki nożnej kobiet. Oborzynianki zagrały jednak na wysokim poziomie i dzielnie się broniły.
Mecz rozegrano w niedzielę, 16 marca, na boisku w Starych Oborzyskach. Zdecydowanymi faworytkami spotkania były oczywiście reprezentantki KS Uniwersytet Jagielloński i potwierdziły to już pierwsze minuty na boisku, choć przyczyną tego była też taktyka zastosowana przez piłkarki Juna-Trans Women Stare Oborzyska. Grały one bowiem bardzo mocno w obronie, tylko od czasu do czasu starając się atakować. Nic więc dziwnego, że częściej przy piłce były rywalki i gra toczyła się na połowie gospodyń. Plan ten sprawdzał się jednak przez całą pierwszą połowę. Krakowianki miały problem z wejściem w pole karne Juny, a co za tym idzie nie zagrażały zbytnio bramce Aleksandry Godlewskiej. Gdy jednak już wydawało się, że pierwsza połowa, a może i cały mecz, mogą zakończyć się remisem, jedna z rywalek bardzo mocnym strzałem zza pola karnego w 39 minucie posłała piłkę do bramki. Godlewska nie miała praktycznie szans na obronę. Na przerwę w lepszych nastrojach schodziły więc przyjezdne.
Druga połowa wyglądała już nieco inaczej. Juna nadal broniła się na swojej połowie, ale mecz się zaostrzał. Niestety, niezbyt celne decyzje sędzin wprowadziły sporo nerwowości w grze gospodyń, bo na znacznie więcej pozwalały też rywalkom. Dziwny system sędziowania zauważył nawet sztab trenerski gości. W 62 minucie padł drugi gol dla Uniwersytetu Jagiellońskiego. Oborzynianki po tej bramce zaczęły atakować. Agresywna gra nie spodobała się sędzinom, które hojnie rozdawały piłkarkom Juny żółte kartki, także trenerce. W 75 minucie podyktowały za to dość kontrowersyjny rzut karny. Krakowianki go oczywiście wykorzystały i ustaliły wynik na 3:0.
- Dopóki wszystkie założenia taktyczne były realizowane, do tego momentu gra wyglądała, tak jak miała wyglądać. Jeden błąd, jedno niedopatrzenie, kosztował nas bramkę. Przepiękny strzał z dystansu. Druga połowa to był moment, w którym nie miałyśmy już czego bronić, więc postanowiłyśmy zagrać wyżej, zagrać jak równy z równym i przechodzić z systemu na system. To wprowadziło trochę niedokładnych podań i nerwowych decyzji. Jestem jednak dumna z dziewczyn, bo ta pierwsza połowa na ogromny plus i to pokazuje siłę i charakter, który jest w tych dziewczynach - podsumowuje Dominika Dewicka, trenerka Juny. Nie ukrywa, że niektóre decyzje sędzin to po prostu nieporozumienie i rozmawiała na ten temat z trenerem gości, który zgodził się z tym poglądem. - Jestem trochę zdenerwowana przez to, jakich arbitrów nam dają na mecze, bo to już któryś taki mecz, w którym popełniane są głupie błędy przez osobę, która na boisku nie powinna przeszkadzać. Ta dzisiejsza porażka nie boli dlatego, że go przegrałyśmy, ale że przegrałyśmy 3:0 przez decyzje sędziów - dodaje.
Jedną z ukaranych, niezbyt zrozumiale, żółtą kartką była kapitan drużyny, Zofia Skrzypek. - Decyzje sędziów są różne, ale też nie możemy zwalać wszystkiego na sędziny, bo to my gramy na boisku. Trochę jednak przeszkadzały, dopadła mnie frustracja, za dużo sędzina pokazała i poskutkowało to kartką. Mogło być troszkę inaczej, bo rywalki popełniały błędy, ale wynik jest, jaki jest. Przygotowujemy się teraz do meczu ćwierćfinałowego w Pucharze Polski - opowiada.
Ten odbędzie się już w środę, o godzinie 14.00 w Starych Oborzyskach. Juna-Trans Women podejmie u siebie ekstraligową AP Orlen Gdańsk.
Skład wyjściowy Juny w meczu z KS UJ: Ostrowska, Sutkowska, Skrzypek (C), Fuchs, Połatyńska, Markiewicz, Skorupska, Napieralska, Jankowska, Knuła, Godlewska (B). Rezerwy: Dewicka, Szymankiewicz, Modrzejewska, Frankowska, Zembroń, Matyja, Lis.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze