Dominik Wolff z Widziszewa szykuje się do kolejnego wyzwania. Tym razem zamierza przebiec 200 kilometrów, a zrobi to by pomóc Szymonowi z Kościana.
Dominik Wolff po raz kolejny zamierza podjąć wyzwanie w charytatywnym celu. Tym razem, we wrześniu, podejmie próbę przebiegnięcia 200 kilometrów dla Szymona z Kościana. Przypomnijmy, że rok temu biegł przez 36 godzin, by pomóc Zosi z Kobylnik, dwa lata temu wyzwanie polegało na biegu 24-godzinnym, a trzy lata temu pokonał 10 maratonów w 10 dni dla Madzi ze Śmigla.
- Dlaczego 200 kilometrów? Dlatego, że to ma być też wyzwanie dla mnie. Będzie na pewno najtrudniejsze z dotychczasowych. Chciałbym to zrobić w 24 godziny i jeśli się to uda, to w przyszłym roku chciałbym wystartować w Mistrzostwach Polski w biegu 24-godzinnym, w którym 200 kilometrów to będą okolice podium. Druga sprawa jest taka, że gdy biegłem 24 godziny, czy 36 godzin, to ta motywacja po drodze trochę słabła. Wiadomo, czy biegłem, czy szedłem, czy nawet odpoczywałem to czas mijał. Tutaj, przy dystansie, trzeba cały czas walczyć o te kilometry - wyjaśnia Dominik Wolff.
Mamę Szymona poznał na zajęciach jogi. Postanowiła go wesprzeć w poprzednim wyzwaniu i zorganizować bezpłatne zajęcia jogi. - To, że sama potrzebuje pomocy nie przeszkodziło jej pomóc innym. To mnie zmotywowało do tego, żeby pomóc jej synowi i jej. Gdy zaproponowaliśmy jej, że następne wyzwanie pobiegnę właśnie dla Szymona, to długo zwlekała z odpowiedzią, bo stwierdziła, że są osoby, które bardziej potrzebują pomocy - opowiada pan Dominik. To go urzekło i chciałby zwrócić uwagę, że często osoby, które rzeczywiście pomocy potrzebują, boją się o tym powiedzieć, o nią poprosić, uważają, że inni mają gorzej. Warto takie osoby wesprzeć.
Aktualnie pan Dominik przygotowuje się trenując praktycznie codziennie. Biega, jeździ na rowerze, ćwiczy pilates, pracuje też z fizjoterapeutą, by jak najlepiej się przygotować. Wyzwanie rozpocznie 6 września. Start odbędzie się w Widziszewie, najprawdopodobniej około 15.00, gdzie przygotowanie zostanie festyn, podczas którego również przeprowadzona zostanie zbiórka. Bieg odbywać się będzie po pętlach w okolicy Widziszewo. Wieczorem biegacz skieruje się do Kościana, gdzie będzie biegał na stadionie przez całą noc. W tym czasie także tam zaplanowano dodatkowe atrakcje. W niedzielę rano skieruje się do Racotu, gdzie bieg odbywać się będzie w okolicach stadionu, a potem przeniesie się do Czempinia, w którym bieg się zakończy. I w Czempiniu i w Racocie także oczywiście będą przygotowane atrakcje. Szczegóły jednak są w fazie planowania.
Oczywiście podczas wyzwania każdy może dołączyć do pana Dominika, ale tym razem nie będzie dostosowywał tempa do innych biegaczy. Trasa będzie jednak biegła po pętlach, można więc biec indywidualnie, czy w grupach. Warto dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć Szymona. Zachęca też sponsorów do włączenia się w pomoc, czy osoby, które zadeklarują wpłatę określonej kwoty za każdy pokonany kilometr. Deklaracje można składać czy to kontaktując się z panem Dominikiem, czy deklarować w mediach społecznościowych. Jeśli z kolei ktoś jest chętny pomóc w inny sposób, to wszyscy są mile widziani.
O szczegółach będziemy informować, gdy zostaną one ustalone, a o akcji przypominać. Patronat nad wydarzeniem objął też starosta kościański.
Więcej o Szymonie
Szymon to pogodny, uśmiechnięty chłopak, który uwielbia śpiewać i tańczyć. Mimo że dorasta, mentalnie pozostaje dzieckiem. Codziennie walczy o większą samodzielność – od najmłodszych lat jego życie to nieustanne terapie i rehabilitacja. Zmaga się z zespołem Downa, niedosłuchem, wadą wzroku i niedoczynnością tarczycy, ale największym wyzwaniem jest jego niepełnosprawność ruchowa. Nieprawidłowa budowa rzepek kolanowych sprawia, że poruszanie się jest dla niego trudne i bolesne.
Czeka go kolejna operacja, która może pomóc, ale poprzedni zabieg był dla niego ogromną traumą. Jego mama robi wszystko, aby zapewnić mu jak najlepszą opiekę, ale to wymaga ogromnego zaangażowania, sił i środków. Pomóc Szymonowi można także wpłacając pieniądze na zbiórkę TUTAJ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze