Charytatywny Moto Piknik zorganizowano już po raz czwarty. W tym roku impreza odbyła się, by pomóc małej Hani Witomskiej z Nowego Lubosza, która od urodzenia zmaga się z poważnymi chorobami. Wesprzeć dziewczynkę i jej rodzinę postanowiła ogromna liczba osób, zarówno włączając się w organizację wydarzenia, jak i w nim uczestnicząc. Moto Piknik rozpoczął się w niedzielę, 11 sierpnia, w południe, ale już wcześniej na placu targowym w Śmiglu pojawiło się mnóstwo pojazdów i osób, które chciały je obejrzeć. Miłośnicy motoryzacji nie mogli być zawiedzeni. Mogli oglądać stare i zabytkowe auta, zarówno polskie, jak i zagraniczne, pojawiły się także auta nowsze, kultowe, w ciekawy sposób poprzerabiane. Było też sporo motocykli.
Oprócz tego przygotowano też mnóstwo wydarzeń i atrakcji, zarówno dla dzieci i dorosłych. Oglądać okazy przyszły prawdziwe tłumy ludzi. Odbyły się licytacje, a uczestnicy zacięcie walczyli o wybrane fanty. Zdarzyło się nawet, że wylicytowany za tysiąc złotych motocykl trafił na ponowną licytację i znów osiągnął niemal identyczną kwotę, bo 950 zł. Wśród atrakcji były też przejazdy gokartami, przejażdżki autami, była bogata strefa gastronomiczna, wiele gier i zabaw, w tym dmuchańce dla dzieci. Imprezę już można uznać za ogromny sukces, choć na podliczenie zebranej kwoty trzeba jeszcze poczekać.
– Jestem pod ogromnym wrażeniem, że jest tylu ludzi, którzy chcą pomóc Hani. Dziękuje Karolowi i Team Fundacji, że pomyśleli, by pomóc Hani. Córka jest aktualnie osobą leżącą pod respiratorem. Musi przyjmować wiele leków, które wspomagają oddychanie. Dziś na przykład walczyliśmy z wysokim tętnem i temperaturą. Ta walka cały czas trwa. Leczenie i rehabilitacja to duże pieniądze, mówimy o tysiącach miesięcznie. Niestety, nikt nie chce przeprowadzić potrzebnych operacji, ze względu na zbyt wysokie ryzyko niepowodzenia – mówi mama Hani, Magdalena Witomska. Na razie pozostaje więc jedynie leczenie zachowawcze. Koszt jego i tak jest ogromny, dlatego liczy się więc każda pomoc.
Pomóc Hani można TUTAJ.