Reklama

Moto Piknik przyciągnął tłumy [ZDJĘCIA]

11/08/2024 16:43

Tłumy ludzi, mnóstwo samochodów i motocykli, liczne atrakcje - to wszystko i jeszcze więcej czekało na uczestników charytatywnej imprezy Moto Piknik, która w niedzielę odbyła się w Śmiglu.

Charytatywny Moto Piknik zorganizowano już po raz czwarty. W tym roku impreza odbyła się, by pomóc małej Hani Witomskiej z Nowego Lubosza, która od urodzenia zmaga się z poważnymi chorobami. Wesprzeć dziewczynkę i jej rodzinę postanowiła ogromna liczba osób, zarówno włączając się w organizację wydarzenia, jak i w nim uczestnicząc. Moto Piknik rozpoczął się w niedzielę, 11 sierpnia, w południe, ale już wcześniej na placu targowym w Śmiglu pojawiło się mnóstwo pojazdów i osób, które chciały je obejrzeć. Miłośnicy motoryzacji nie mogli być zawiedzeni. Mogli oglądać stare i zabytkowe auta, zarówno polskie, jak i zagraniczne, pojawiły się także auta nowsze, kultowe, w ciekawy sposób poprzerabiane. Było też sporo motocykli.

Oprócz tego przygotowano też mnóstwo wydarzeń i atrakcji, zarówno dla dzieci i dorosłych. Oglądać okazy przyszły prawdziwe tłumy ludzi. Odbyły się licytacje, a uczestnicy zacięcie walczyli o wybrane fanty. Zdarzyło się nawet, że wylicytowany za tysiąc złotych motocykl trafił na ponowną licytację i znów osiągnął niemal identyczną kwotę, bo 950 zł. Wśród atrakcji były też przejazdy gokartami, przejażdżki autami, była bogata strefa gastronomiczna, wiele gier i zabaw, w tym dmuchańce dla dzieci. Imprezę już można uznać za ogromny sukces, choć na podliczenie zebranej kwoty trzeba jeszcze poczekać.

Reklama

Jestem pod ogromnym wrażeniem, że jest tylu ludzi, którzy chcą pomóc Hani. Dziękuje Karolowi i Team Fundacji, że pomyśleli, by pomóc Hani. Córka jest aktualnie osobą leżącą pod respiratorem. Musi przyjmować wiele leków, które wspomagają oddychanie. Dziś na przykład walczyliśmy z wysokim tętnem i temperaturą. Ta walka cały czas trwa. Leczenie i rehabilitacja to duże pieniądze, mówimy o tysiącach miesięcznie. Niestety, nikt nie chce przeprowadzić potrzebnych operacji, ze względu na zbyt wysokie ryzyko niepowodzenia – mówi mama Hani, Magdalena Witomska. Na razie pozostaje więc jedynie leczenie zachowawcze. Koszt jego i tak jest ogromny, dlatego liczy się więc każda pomoc.

Pomóc Hani można TUTAJ.

Reklama

Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama