Reklama

Morsowanie w Nowym Dębcu dla WOŚP [ZDJĘCIA]

Takiego morsowania dawno nie było. Mróz, śnieg i skute lodem jezioro. Nie odstraszyło to jednak morsów, którzy postanowili wejść do wody, by wesprzeć tegoroczny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Mimo, że finał tegorocznej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dopiero za dwa tygodnie, to studio treningów personalnych Transformers Kościan w sobotę, 10 stycznia, zorganizowało tradycyjne już morsowanie. Akcja, podobnie jak te z wcześniejszych lat, cieszyła się sporym zainteresowaniem, bo na plaży w Nowym Dębcu w południe zjawiło się kilkadziesiąt osób, które postanowiły wejść do wody i kolejne kilkadziesiąt, które po prostu postanowiły wesprzeć tegoroczny finał Orkiestry i radośnie, wspólnie spędzić czas. 

Przyznać trzeba, że było to prawdziwe morsowanie, bo temperatura powietrza oscylowała w okolicy -7 stopni Celsjusza, a jezioro skute było lodem, więc wcześniej trzeba było rozbić lód. Atmosfera była za to świetna. Pojawiły się morsy z wielu klubów, między innymi z Kościana, czy Leszna, a nie zabrakło też Mrozoodpornych z Krzywinia, którzy wyróżniali się niebieskimi strojami i przypinkami, wśród których była też najnowsza, przedstawiająca morsa trzymającego flagę powstańczą. Chodzi między innymi o uhonorowanie bohaterów walczących o naszą wolność i przypominanie o ich bohaterstwie.

Reklama

Dziadek jednego z naszych morsów był powstańcem wielkopolskim, a jego wuja dba o groby, przybliża postacie powstańców i nie daje zapomnieć o nich nam i przekazuje tę wiedzę potomnym, by czcić i szanować powstańców, bo dzięki nim mamy teraz wolną Polskę. Rocznica Powstania Wielkopolskiego, 27 grudnia, to też nasze święto, bo tego dnia 13 lat temu powstał nasz klub. Coraz więcej osób się zapisuje i zawsze ktoś na morsowaniu jest - opowiada Dorota Szczerbal z klubu Mrozoodporni Krzywiń. Mrozoodporni zachęcają też wszystkich do morsowania. - Jest to bardzo przydatne. Można spotkać znajomych, posiedzieć nad jeziorem przy ognisku, bo i samo morsowanie jest dobre dla zdrowia - podkreślają koledzy pani Doroty, Waldemar i Bernard.

Po wspólnej rozgrzewce do wody postanowiło wejść kilkadziesiąt osób. Już po wyjściu można było ogrzać się przy ognisku, w saunie, albo w minibasenie z ciepłą wodą. Nie zabrakło tez poczęstunku i ciepłych napojów.

Reklama

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/01/2026 16:11
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama