Reklama

Futsal Kościan - Zawisza Bydgosz 5:1 (2:1)

Pewnym zwycięstwem zakończył się mecz pomiędzy Tartak Krzemiński Futsal Kościan i Zawiszą Bydgoszcz. Na kibiców czekało nie tylko mnóstwo goli, ale też ciasto.

W sobotę, 9 listopada, Tartak Krzemiński Futsal Kościan podejmował u siebie w ramach trzeciej kolejki drugiej ligi futsalu drużynę Zawisza Bydgoszcz. Po jednym wygranym meczu i jednym remisie przyszedł czas by powalczyć o kolejne punkty, tym razem z drużyną, którą na razie jest najsłabsza w grupie. Dla kibiców przygotowano też niespodziankę, bo przy zakupie programu otrzymywało się też pyszne ciasto.

Pierwsza połowa spotkania była dość spokojna, a w pierwszych minutach niewiele się działo. Jedynie co można było zauważyć, to że kościaniacy oddają więcej strzałów na bramkę rywala. Były to jednak strzały niecelne, co zmieniło się w 9 minucie gry. Napastnik Zawiszy pozostawiono nieco bez pokrycia w bocznej części boiska otrzymał piłkę i mocnym strzałem na przeciwległy słupek otworzył wynik. Po chwili przyjezdni znów postraszyli wykonując niemal identyczną akcję, ale przed utratą kolejnego gola kościaniaków uratowała poprzeczka. Po tych akcjach zawodnicy FK wzięli się do roboty. W 13 minucie, po podaniu z drugiej części boiska, piłkę otrzymał Łukasz Biały, ominął próbującego przeszkodzić mu rywala i pewnie umieścił piłkę w bramce doprowadzając do wyrównania. Goście za to stracili nieco pewność siebie. W 19 minucie Tobiasz Biały nadbiegając z piłką na bramkę Zawiszy najpierw podał ją Marcinowi Napierale, który po chwili piłkę oddał Białemu, a ten mocnym strzałem podwyższył wynik do 2:1. Wyraźnie przebudzenie kościaniaków było widoczne, bo okazji było już potem wiele, ale niestety niecielnych.

Reklama

W drugiej połowie gospodarze od samego początku postanowili naciskać na piłkarzy z Bydgoszczy. Przyniosło to efekt już w 22 minucie gry, kiedy to Tobiasz Biały strzelił swojego drugiego w tym meczu gola. Pięć minut później w solowej akcji Dawid Frąckowiak zręcznie ominął bramkarza, strzał do pustej bramki był już więc tylko formalnością. Potem przebudzili się nieco bydgoszczanie. Postanowili też, że na środku boiska będą grać w przewadze wycofując podczas ataków bramkarza. Efekt to przyniosło, bo kościaniacy zaczęli tracić piłkę, ale wyniku nie zmieniło. Ostatnie minuty to już ciągłe ataki na bramkę obu drużyn. Dopiero jednak na minutę przed końcem wynik na 5:1 ustalił Łukasz Biały.

- Było dużo lepiej niż w Mosinie, ale niestety wróciliśmy do tego, co było rok temu, czyli niewykorzystywania okazji. Myślę też, że pierwsza połowa w naszym wykonaniu nie była najlepsza. Trochę była chaosu, a trzeba powiedzieć, że drużyna z Bydgoszczy była najsłabsza z tych, z którymi do tej pory graliśmy. Przygotowujemy się na przyszły tydzień, bo jedziemy do Wrześni zagrać z aktualnym wiceliderem. Na razie jest bardzo dobrze, bo zakładałem przed sezonem po pierwszych trzech meczach siedem punktów i mamy siedem punktów - komentuje wynik trener Futsal Kościan, Krzysztof Bartkowiak.

Reklama

Kolejny mecz FK rozegra w sobotę, 16 listopada z KP Dexon Września.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama