Świetnie rozpoczęli sezon piłkarze Futsal Kościan. Pokonali na własnym boisku Toruńską Akademię Futsalu 7:3. Czterema golami poszczycić się może Łukasz Biały, jedną jego brat Tobiasz Biały i także po jednej Jakub Biały i Marcin Napierała.
Tartak Krzemiński Futsal Kościan od tego sezonu gra w futsalowej drugiej lidze. Swoją obecność na tym szczeblu kościaniacy rozpoczęli w niedzielę, 27 października, od meczu domowego, w którym zmierzyli się z Toruńską Akademią Futsalu. W pierwszych kilku minutach rozgrywki na boisku dominowali, choć nieznacznie goście. Piłka rozgrywana była przez większość tego czasu na połowie gospodarzy. Ich starania nie przyniosły jednak rezultatu, bo strzały okazywały się niecelne, a na bramce od samego początku, do samego końca świetnie spisywał się Wojciech Gębski. Sytuacja zaczęła się zmieniać po 5 minutach spotkania. Naciski na zawodników z Torunia przełożyły się na pierwszego gola w wykonaniu Łukasza Białego. W 12. minucie wynik podwyższył, po szybkiej i skutecznej akcji, Marcin Napierała. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3:0, dzięki kolejnej trafnej próbie Łukasza Białego.
Druga połowa była już bardzo wyrównana, ale obfitowała w bramki, bo padło ich aż 7. Momentami też budzli się rywale i wtedy stawali się bardzo groźni. Festiwal bramek rozpoczął Tobiasz Biały (brat Łukasza) od podwyższenia prowadzenia do 4:0. Po zamieszaniu pod bramką kościaniaków rywalom udało się, dosłownie, "wcisnąć" piłkę do bramki. Chwilę później bramkarz gości musiał dwukrotnie wyciągać piłkę z siatki, a to dzięki kolejnym dwóm celnym strzałom Łukasza Białego. Rywale w międzyczasie wycofali bramkarza na rzecz dodatkowego gracza w środkowej części boiska. Niewiele to dało, choć udało im się strzelić drugą bramkę. W odpowiedzi Jakub Biały natychmiast podwyższył do 7:2, ale ostatni gol należał do gości. Spotkanie zakończyło się wynikiem 7:3.
Dzięki zwycięstwu kościaniacy zajmują pierwsze miejsce w tabeli drugiego makroregionu futsalowej drugiej ligi. - Był trochę plan, by zachować czyste konto, ale cały czas próbuję rozwijać drużynę i chciałem, żeby w końcówce zagrali chłopacy, którzy normalnie dostają mniej minut. W tych momentach było widać, że brakuje trochę automatyzmu w obronie jeszcze. Dzięki temu wiem jednak, co musimy zrobić, co poprawić. Inauguracja bardzo udana. Nawet trochę mnie drużyna z Torunia zaskoczyła, bo myślałem, że będzie słabszym zespołem. Zdecydowało wykończenie akcji po naszej stronie, co jest dużą i pozytywną zmianą w odróżnieniu od poprzedniego sezonu, w którym marnowaliśmy akcji na potęgę. To dobry prognostyk - podsumowuje Krzysztof Bartkowiak, trener Futsal Kościan.
Kolejny mecz kościaniacy rozegrają w Mosinie z tamtejszym UKS Orlik. Spotkanie odbędzie się 3 listopada.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze