Piłkarki Juna-Trans Women Stare Oborzyska rozegrały ostatni mecz na własnym boisku w tym sezonie pierwszej ligi piłki nożnej kobiet. Do przerwy było rewelacyjnie, po przerwie już nie...
Juna-Trans Women zapewniła sobie utrzymanie w pierwszej lidzie już wcześniej, między innymi dzięki wygranej z jedną z czołowych drużyn w pierwszej lidze, Medykiem Konin. Do ostatniego meczu na własnym boisku w tym sezonie oborzynianki mogły podejść dość spokojnie, choć mierzyły się z bardzo mocnym przeciwnikiem - Legionistkami, które zajmują aktualnie 3 miejsce w tabeli.
Kibice, którzy przyszli na mecz, już od pierwszego gwizdka mogli liczyć na sporo emocji. Piłkarki Juny grały rewelacyjnie nieustannie atakując, rozgrywając piłkę na połowie rywalek i nie dopuszczając ich zbyt często w pobliże swojego pola karnego. Czas mijał, a Legionistki nie mogły znaleźć sposobu na oborzynianki. U przyjezdnych dziewczyn widać było znaczną nerwowość i nierzadkim widokiem były wzajemne pretensje i krzyki. W 35 minucie spotkania padł pierwszy gol. Z rzutu rożnego bezpośrednio do bramki trafiła Sabina Napieralska. Dalsza gra gospodyń dawała nadzieję, że wynik uda się jeszcze podwyższyć, albo co najmniej go utrzymać. Do końca pierwszej części gry to zawodniczki Juny były stroną dominującą i to wyraźnie.
Niestety, po przerwie sytuacja uległa diametralnej zmianie. Drużyna gości zaczęła grać spokojniej i rozważniej. Piłkarki Juny z kolei jakby straciły siły. Przyniosło to efekt już w 3 minucie drugiej połowy, kiedy to Legionistki doprowadziły do wyrównania. Kilka minut później wyszły na prowadzenie. To podcięło skrzydła oborzyniankom, a gra przeniosła się niemal całkowicie na połowę gospodyń. Było coraz gorzej. W 72 minucie padł kolejny gol dla gości, na 1:3, a niespełna minutę później następny. Wystarczyło kolejne 10 minut, by zawodniczki Juny przegrywały już 1:5, a pod koniec spotkania padł kolejny cios. Mecz zakończył się wynikiem 1:6.
- Pierwsza połowa na naszą korzyść, ale znów gramy pierwszą połowę, a drugiej niej. Jedna dobra połowa to za mało na tę ligę, ale cieszę się z tego, że szatnia odżyła. Miałyśmy pewien kryzys, ale dziewczyny chcą się wspierać i widać w tym zespole potencjał. Na razie nie przynosi to punktów, ale wierzę w dziewczyny i cały ten projekt i jak się wzmocnimy, to na pewno będziemy w przyszłym sezonie walczyć o kilka oczek więcej - podsumowuje spotkanie trenerka Juny, Dominika Dewicka. Jak podkreśla, to pierwszy sezon w pierwszej lidze i jednym z celów było zobaczenie, jak w ogóle gra na tak wysokim poziomie wygląda. - Żaden z meczów w drugiej lidze nie wymuszał od nas takiej intensywności, jak jeden mecz tutaj. Przeskok jest duży. Wiemy teraz jak przepracować tę krótką, letnią przerwę, żeby było dziewczynom łatwiej, ale jeszcze muszą to wykorzystać - dodaje.
Skład Juny: Godlewska, Nowak, Skrzypek, Fuchs, Skorupska, Napieralska, Matyja, Jankowska, Zembroń, Sutkowska, Knuła. Rezerwy: Dewicka, Masztalerz, Ostant, Markiewicz, Lechna, Szymankiewicz.
Kolejny mecz Juna-Trans Women Stare Oborzyska rozegra na wyjeździe z Hydrotruck Czwórka Radom 24 maja.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze