Charytatywny Zlot Pojazdów "Moto Serca" odbywa się już po raz drugi. Po ubiegłorocznym sukcesie tego wydarzenia podjęto decyzję, by zorganizować ją także w tym roku. - W tym roku postanowiliśmy zagrać dla Diany Maćkowiak z Jerki, Oskara Kielicha z Czempinia i Olka Mikołajczaka z Bonikowa. Cel jest szczytny, postarać się uzbierać jak najwięcej pieniążków na leczenie i rehabilitację, pomóc w trudnej walce rodzicom i by dzieci mogły lepiej funkcjonować. Mamy nadzieję, że uda się pobić ubiegłoroczny wynik, czyli 36 tysięcy złotych - mówi Marek Kowalczyk, jeden z organizatorów imprezy. Czy impreza na stałe wpisze się w kalendarz wydarzeń w gminie Kościan? - W ubiegłym roku już padły słowa, że chyba się to przyjmie, chyba nic innego więc nam nie pozostaje, jak myśleć o kolejnej edycji - dodaje.
Sukces imprezy widać też po frekwencji. Zaczęła się bowiem od przejazdu motocykli, samochodów i innych pojazdów na hipodrom w Racocie. W przejeździe tym udział wzięło mnóstwo osób, a na placu czekały kolejni uczestnicy ze swoimi samochodami. W miarę trwania imprezy przybywa też coraz większa liczba ludzi. Nie dziwi to jednak, bo atrakcji przygotowano sporo. Oprócz wątku motoryzacyjnego są też strażacy, a najmłodsi druhowie z Dziecięcej Drużyny Pożarniczej z Bieżynia dały już pokaz swoich niemałych, jak na ich wiek, umiejętności. Odbyły się też pierwsze licytacje, a przy stoisku z losami stała, i pewnie nadal stoi, długa kolejka chętnych do zakupu losów i wsparcia trójki dzieci z powiatu kościańskiego. Są dmuchańce, jest bogata strefa gastronomiczna z wypiekami i "konkretami", można przelecieć się helikopterem, czy pohuśtać na dźwigu. A to tylko część atrakcji. Warto się więc wybrać, bo impreza trwa do 19.00.