Do dużego pożaru doszło w nocy w tartaku w Racocie. Z ogniem walczy ponad 20 zastępów straży. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
Zgłoszenie o pożarze tartaku w Racocie strażacy otrzymali w sobotę, 2 maja, około godziny 23.20. Na miejsce natychmiast zadysponowano liczne jednostki zawodowej i ochotniczej straży pożarnej. - Po przyjeździe pierwszych zastępów, ogniem objęta była hala produkcyjna, w której znajdowały się maszyny, drewno i gotowe wyroby. Zagrożone były też sąsiednie hale i składowane obok drewno - relacjonuje Dawid Kryś, oficer prasowy kościańskiej straży.
Strażacy po dotarciu na miejsce natychmiast przystąpili do akcji gaśniczej. Udało im się zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia na pobliskie budowle i składowane tam materiały. Akcja gaśnicza jednak cały czas trwa i potrwa na pewno długo. Aktualnie na miejscu są 23 zastępy straży pożarnej, nie tylko z powiatu kościańskiego, ale także z Poznania, między innymi drabina, przyczepki zaopatrzenia wodnego, pojazd ze sprzętem ochrony dróg oddechowych. Sytuację z góry monitorują także strażackie drony.
Pożar tartaku wzbudził ogromne emocje w mieszkańcach Racotu i okolicznych miejscowości. Płomienie sięgały bowiem wysoko, a gęsty, ogromny słup dymu, podświetlany od spodu ogniem, widoczny był z bardzo daleka. Na miejscu byli też jednak policjanci, którzy zabezpieczali drogi, by osoby przyjeżdżające do Racotu, by obejrzeć pożar, nie przeszkadzały na drodze wozom strażackim.
Zdjęcia: Piotr Pewiński, czytelnik, PSP Kościan
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze