Reklama

Bartosz Jurecki spotkał się z uczniami "Kolberga" [ZDJĘCIA]

Bartosz Jurecki, jeden z najbardziej znanych polskich piłkarzy ręcznych, odwiedził I Liceum Ogólnokształcące im. Oskara Kolberga w Kościanie. Odpowiadał na pytania uczniów dotyczące sportowej kariery, sukcesów, ale był też czas na zrobienie sobie z nim zdjęcia i zdobycie autografu.

Bartosz Jurecki to jeden z najbardziej znanych Kościaniaków, wybitny piłkarz ręczny grający na pozycji obrotowego, wicemistrz świata i brązowy medalista Mistrzostw Świata w Piłce Ręcznej, olimpijczyk, a aktualnie trener. W czwartek, 18 czerwca, spotkał się z uczniami I Liceum Ogólnokształcącego im. Oskara Kolberga w Kościanie. Mimo że czas spotkania może nie był najlepszy, bo na tydzień przed zakończeniem roku szkolnego frekwencja w szkole raczej nie powalała, to na spotkaniu pojawiło się wielu uczniów. Niektórzy mieli na sobie koszulki "Tęczy" Kościan, (w której wraz z bratem Michałem Bartosz Jurecki rozpoczynał swoją sportową karierę), jeszcze inni koszulki z autografem pana Bartosza. Oprócz sportowca na sali obecny był też jego pierwszy trener, Edward Strzymiński, a także senator Wojciech Ziemniak oraz oczywiście nauczyciele i dyrekcja szkoły.

Po przedstawieniu gościa prowadzące spotkanie uczennice od razu przystąpiły do zadawania pytań. Pierwsze dotyczyło właśnie początków przygody z piłką ręczną i różnic charakterów pomiędzy braćmi. - Bardziej początkowo chodziło o spędzanie czasu i zabawę. Nie mieliśmy wtedy telefonów, czy komputerów, więc tyle ile mogliśmy, to byliśmy na boisku - opowiadał. Potem temat zszedł na grę w reprezentacji Polski, a sportowiec opowiedział zabawną anegdotę z tym związaną. - Każdy marzy, żeby zagrać z orzełkiem na piersi. To niesamowite wyróżnienie. Gdy grałem w Głogowie, kolega zadzwonił do mnie, że dostałem powołanie na kadrę reprezentacji. Oczywiście euforia, łzy szczęścia, telefon do mamy i do ówczesnej narzeczonej, a dziś żony, wielka radość, ale po chwili, już nie pamiętam, czy to była mama, czy Magda [narzeczona - przyp. red.] powiedziała, że dzisiaj jest prima aprilis. Znałem chłopaków i wiedziałem, że są do tego zdolni, więc zadzwoniłem do nich i usłyszałem tylko wielki śmiech przez słuchawkę. Trochę mi było przykro, ale już pół roku później przyszło pierwsze powołanie - wspominał. Pytano też o najcenniejsze osiągnięcia i sukcesy, zarówno w karierze reprezentacyjnej, jak i klubowej, o słynny mecz z Norwegią podczas Mistrzostw Świata w 2009 roku, o różnicy między karierą zawodnika a karierą trenera, trudnych momentach, kontuzjach i poruszano też wiele innych tematów.

Reklama

Opowieści przerywane były też pytaniami do pierwszego trenera Jureckich, Edwarda Strzymińskiego i senatora Wojciecha Ziemniaka, jako przedstawiciela kibiców, który wspierał Kościaniaków na igrzyskach olimpijskich. Ten pierwszy opowiadał o czasach szkolnych Bartosza Jureckiego i cechach jego charakteru, które pozwoliły mu na rozwijanie kariery i osiągania ogromnych sukcesów, a także stylu gry i różnicach między Bartoszem i Michałem. Senator Ziemniak mówił z kolei o emocjach, które odczuwają kibice podczas wspierania polskich sportowców, w tym o meczu półfinałowym reprezentacji Polski z Danią, na którym kibice z Racotu byli podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. 

Na koniec przyszedł czas na pytania publiczności, wspólne zdjęcie, a także zrobienie sobie osobistych zdjęć z Bartoszem Jureckim i zdobycie od sportowca autografu, czy to na zdjęciu, czy na piłce, koszulce albo szaliku.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/06/2026 18:54
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama