Do pożaru hali produkcyjnej doszło we wczesnych godzinach porannych w Kiełczewie. Z ogniem walczyło 11 zastępów straży.
Zgłoszenie strażacy otrzymali o godzinie 5.14. Ze zgłoszenia wynikało, że do pożaru doszło na terenie firmy przy ul. Spółdzielczej w Kiełczewie, zajmującej się produkcją produktów stalowych. Na miejsce zadysponowano więc zawodową i ochotnicza straż pożarną z Kościana i okolicznych miejscowości.
- Po przyjeździe pierwszych jednostek na miejsce potwierdzono pożar hali produkcyjnej. Ogniem objęte było głównie wnętrze hali, ale częściowo zaczął się już też wydostawać na zewnątrz. Strażacy przystąpili więc do akcji akcji gaśniczej. Pożar udało się opanować po godzinie 6.00. Następnie trwało jego dogaszanie i wynoszenie spalonych elementy i przelewanie ich wodą, by zapobiec ponownemu zapaleniu się ich - relacjonuje Dawid Kryś, oficer prasowy KP PSP w Kościanie.
Co najważniejsze, w hali nie było w czasie pożaru żadnych pracowników, nie było więc też poszkodowanych. Na miejsce wezwano także policję, zjawił się również właściciel, który oszacuje straty. Przyczyny wybuchu pożaru na razie nie są znane. W szczytowym momencie na miejscu działało 11 zastępów straży.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze