Reklama

Czempiński Rajd Klasyków [ZDJĘCIA]

W godzinach przedpołudniowych przy hali sportowej w Borowie podziwiać można było kultowe, klasyczne samochody, które przybyły tam na Czempiński Rajd Klasyków. Po 11.00 uczestnicy wyruszyli w trasę.

Czempiński Rajd Klasyków odbył się już po raz drugi. Pierwsza edycja odbyła się przed rokiem i okazała się ogromnym sukcesem. Wystartowało wtedy około 50 załóg. Tegoroczny rajd cieszył się jeszcze większym zainteresowaniem. - Impreza najprawdopodobniej na stałe się wpisze w kalendarz imprez w Czempiniu. W tym roku mamy 70 załóg, które wyruszą w trasę po całej gminie Czempiń, zahaczymy też o gminę Kościan. To nie tylko jazda, ale w każdej miejscowości będą mieli coś ciekawego do zrobienia. To zadania zabawne, przygotowane tak, by wzbudzić ciekawość uczestników. Na przykład w Piotrowie Pierwszym panie z Koła Gospodyń Wiejskich przygotowują "Piekielną Kuchnię". Sam jestem ciekaw, co przygotują. Mamy się bawić, a nie ścigać. Naszym celem jest też pokazanie tego, czym od lat 70-tych jeździliśmy, jak wyglądała motoryzacja, zwłaszcza polska. Trzeba to pielęgnować - opowiada Maciej Głochowiak, członek nieformalnej grupy Czempińskie Klasyki, która organizowała rajd.  

W godzinach przedpołudniowych parking przy hali sportowej zaczął zapełniać się pojazdami. Królowały maluchy. - Należymy do grupy Wesołe Maluchy. Dwa tygodnie temu byliśmy w Bieszczadach i zrobiliśmy w ciągu 5 dni 1860 kilometrów. Nasz Maluszek, nazywa się Koliberek, bardzo dobrze się sprawował i jesteśmy z niego dumni - opowiada pan Bartosz z Poznania. Ciekawa w ogóle jest historia tego fiacika, bo otrzymała je partnerka pana Bartosza, pani Anna, na swoje 50-te urodziny. - Poprosiłam gości, że nie chcę prezentu, tylko mały zadatek na Maluszka. W rodzinie mamy ich sporo. Ma moja córka i jej teść, nasi przyjaciele i znajomi. Trochę pozazdrościłam im tych wyjazdów i w ten sposób spełniliśmy nasze marzenie. O samochód, jego sprawność techniczną, dba już Bartek. Wyjazdy sprawiają dużą frajdę, ludzie machają i pozdrawiają po drodze. Gdy jedziemy autostradą ciekawie to wygląda, bo my jedziemy taką małą łupinką, a obok wielka ciężarówka. Jest świetnie - mówi pani Anna. Jak dodają, w długi weekend czerwcowy planują wybrać się swoim maluszkiem aż do Wilna. Bardzo lubią jednak lokalne, mniejsze zloty, bo społeczność maluszkowa jest bardzo fajna.

Reklama

Nie brakowało też innych fiatów, od dużych po cinquecento, syrenek, komarków, nysek, polonezów, ale były też nowsze z wyglądu auta jak volkswageny, audi, skody, jeepy, mercedesy, bmw i mnóstwo innych, głównie z lat 80-tych i 90-tych. Po 11.00 i oficjalnym rozpoczęciu imprezy załogi wyruszyły w rajd. Po drodze musieli odwiedzić kilkanaście punktów i wykonać na nich wspomniane wcześniej zadania. Na mecie pierwsze załogi miały się zjawić po 13.00. Po powrocie zaplanowano piknik dla uczestników z zabawami dla dzieci, losowaniem fantów i podsumowaniem imprezy.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama