Reklama

Mini farma w Nowym Dębcu. [ZDJĘCIA]

17/03/2024 14:42

Mnóstwo osób przyciągnęła "Mini farma" przygotowana w Nowym Dębcu przez rolników zrzeszonych w grupie "Rola Wielkopolski". Atrakcji też przygotowano wiele.

W niedzielę, 17 marca, w Nowym Dębcu stanęła mini farma. Pojawiło się mnóstwo traktorów, także tych starszych i wiele zwierząt gospodarskich. Były między innymi cielaki, kuce, konie, kozy, alpaki, lamy, gołębie, perliczki, bażant, króliki. Oprócz tego można było upiec sobie kiełbaskę nad ogniskiem, spróbować pysznych ciast, chleba z miodem, owoców, zabrać do domu cebulę, nie zabrakło kawy i herbaty, a ogromnym zainteresowaniem wśród dzieci cieszyła się wata cukrowa. Odbywały się przejażdżki bryczką. Wszystko dopełniała muzyka, a odśpiewano nawet hymn. Wydarzenie przyciągnęło mnóstwo osób już w momencie rozpoczęcia, a przygotowany plac zaczął się zapełniać jeszcze szybciej krótko po południu. Pogoda może idealna nie była, ale nadal odpowiednia do tego, by spędzić niedzielny czas po obiedzie na świeżym powietrzu, wśród zwierząt.

Imprezę zorganizowali rolnicy zrzeszeni w grupie "Rola Wielkopolski". - Nie ma tu jednego organizatora. To grupa oddolna rolników. Każdy dołożył tu coś od siebie. Postanowiliśmy wyjść do ludzi bardziej pokojowo, zrobić trochę inny protest, żeby spojrzeli na nas z innej strony. Zobaczyli, czym się zajmuje. Mówi się, że na protest każdy głupi potrafi ciągnikiem przyjechać. My pokazujemy, że potrafimy zorganizować też coś innego. Zorganizowaliśmy wszystko bowiem w zaledwie dwa dni. Polski rolnik wszystko potrafi zrobić, tylko żeby mu Unia Europejska nie rzucała kłód pod nogi. Taką kłodą jest Zielony Ład i nie idzie jej przeskoczyć - mówi Jarosław Konieczny ze Słonina, współorganizator imprezy.

Reklama

Celem "Mini farmy" było właśnie pokazanie pracy rolników, zwrócenie uwagi na problemy, które spowoduje unijna polityka rolna. Zielony Ład dotknie bowiem nas wszystkich, od rolników do konsumentów. - Unia się łamie. Choć to na razie tylko mydlenie oczu. Politycy mówią, że będziemy rozmawiać, ale czas na rozmowy już był, trzeba działać. W tym tempie nie zrobią nic, działań żadnych, tylko rozmowy, przeciągają nas w czasie - dodaje Bogusz Tomczyk ze Spytkówek, kolejny współorganizator. Z frekwencji na wydarzeniu byli bardzo zadowoleni i zapowiadają kolejne akcje, by dotrzeć do jak największej liczby osób.

Reklama

Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama