I Liceum Ogólnokształcące im. Oskara Kolberga od 1990 roku współpracuje z Elisabeth Langgasser Gymnasium w Alzey. Współpraca ta odbywa się między innymi poprzez wymiany uczniów szkół i jest możliwa dzięki współfinansowaniu przez organizację Polsko-Niemiecka Współpraca Młodzieży. Niestety, z powodu pandemii wymiany wstrzymano, ale powrócono do nich w tym roku. Grupa 23 uczniów z klas drugich i trzecich kościańskiego "Kolberga" od 13 do 22 września ponownie gościła w Alzey. W tym czasie mieszkali u rodzin uczniów tamtejszej szkoły, brali udział w różnego rodzaju wydarzeniach, zwiedzali. Byli między innymi w Wurzburgu, Moguncji, a nawet we francuskim Strasburgu. Chodzili po uzdrawiającym błocie, spotkali się z włodarzami miasta, uczestniczyli w zajęciach w szkole i debacie na temat uprzedzeń. Niespodzianką była dla nich wizyta we Frankfurcie i rejs po Renie.
Uczniowie z wyjazdu są bardzo zadowoleni. Jak podkreślają, gdy nadarzyła się okazja, by wziąć udział w wyjeździe większość z nich zdecydowała się od razu, kierowana chęcią poznania nowych ludzi, zwyczajów, miejsc, choć niektórzy odczuwali niewielki strach przed nowym i nieznanym. Okazał się on jednak niepotrzebny. - Ludzie tam byli bardzo otwarci, przyjaźni i gościnni. Wbrew stereotypom wcale nie krzyczą podczas mówienia i są bardzo pogodni - mówi Ola, jedna z uczestniczek wymiany. - Tamtejsza szkoła wyglądała za to jak w amerykańskich filmach. Uczniowie korzystają z tabletów, a na lekcjach często prowadzi się dyskusje, uczniowie są bardzo aktywni. W ogóle bardzo duży nacisk kładzie się tam na edukację, młodzież jest bardziej zdyscyplinowana niż u nas - dodaje Ada.
Kolbergowicze zaznaczają też, że ta aktywność widoczna jest nie tylko w szkole, ale praktycznie wszędzie i u wszystkich. Bardzo wiele osób uprawia sport, po zajęciach działają kluby uczniowskie. - Od najmłodszych lat są przyzwyczajani do regularności, wiele rzeczy robią od rana i godzina dwudziesta druga to już dla nich bardzo późno i często chodzą spać przed tą godziną - zwracają uwagę uczestnicy wyjazdu. Nietypowych w naszym kraju zachowań jest tam więcej. Spore zdziwienie wzbudziło to, że sporo pije się w Niemczech napojów gazowanych, nawet soki, a w wielu domach można znaleźć saturatory do gazowania wody. Popularne tam też są inne sporty, jak na przykład hokej, strzelanie z łuku, czy badminton.
Sporo radości sprawił im odbywający się akurat w Alzey Festiwal Wina. To miasto o mniejszej liczbie mieszkańców niż Kościan, ale na imprezę przyjeżdża tam nawet około 100 tysięcy mieszkańców. - Widać było jak starannie jest ten festiwal przygotowany, odbywało się podczas niego mnóstwo wydarzeń. Warto też podkreślić, że komunikacja miejska w tym czasie była bezpłatna - opowiada kolejna uczestniczka wymiany, Nina.
Wszyscy zgodnie podkreślają, że wyjazd taki wiele im dał. Przede wszystkim pozwolił poznać nieco inną kulturę. Obalić niektóre stereotypy, ale przede wszystkim przełamać strach przed mówieniem po niemiecku, ale też angielsku. Bo to głównie w tym języku odbywały się rozmowy i osłuchać się z językiem. Nawiązali też kontakty z rówieśnikami z Alzey, które przetrwają na dłużej. Kontakt nawiązywały nawet całe rodziny. - Gdyby była taka możliwość, to na pewno skorzystalibyśmy ponownie - podkreślają. Opiekunami podczas wymiany byli nauczyciele: Urszula Iwaszczuk i Adam Rogalla.
Zdjęcia: archiwum prywatne - więcej zdjęć na stronie I LO w Kościanie