Od początku tego tygodnia trwa przystrajanie Kościana, by stworzyć w mieście świąteczną atmosferę. Na Rynku i Placu Wolności pojawiły się już pierwsze ozdoby, a na ratuszu zawisł ogromny, około 70-metrowy szal, uszyty specjalnie na te święta.
Pierwsze świąteczne ozdoby zaczęły pojawiać się we wtorek na Rynku w Kościanie. Pisaliśmy o tym TUTAJ. Spore zainteresowanie wzbudził jednak ogromny szal na ratuszu, który wieszano w środę. Przez kilka miesięcy przygotowywany był przez osoby zrzeszone w nieformalnej grupie "Dzierganie w Kościanie", ale też wiele innych osób, które postawiły wesprzeć akcję.
- Sam pomysł narodził się na początku wiosny. Byłam na warsztatach plastycznych w Śmiglu u pani Anny Hryniewicz-Szulc i podczas swobodnej rozmowy opowiedziałam o swoich pasjach, że tą moją pasją dziewiarstwa rozwinąć i podzielić się z innymi. Początkowo byłam zainspirowana instalacją mandali w Lesznie i chciałam coś podobnego zrobić. Pani Ania zaproponowała wtedy, że można by taki szal zrobić - opowiada Barbara Karpińska-Kiszka z grupy "Dzierganie w Kościanie". Początkowo było jednak za mało osób, bo tak wielki projekt zrealizować, ale w Światowy Dzień Dziergania zorganizowano przy Miejskiej Bibliotece Publicznej w Kościanie warsztaty z dziergania, które okazały się ogromnym sukcesem. Coraz więcej pań zaczęło dołączać do grupy, co zaowocowało m.in. ozdobieniem mostu przy bibliotece, a także mandalami zawieszonymi nad deptakiem w Kościanie. Zaczęto też prace przy szalu. - Przyłączyło się mnóstwo osób. Dziergały dzieci i Środowiskowy Dom Samopomocy w Kościanie się dołączył. Kawałek po kawałku powstawały części tego szala, a na naszych spotkania zszywałyśmy te części, robiłyśmy wykończenia i akcja zakończyła się finałem wczoraj, zawieszeniem szala - relacjonuje pani Barbara.
Szal prezentuje się okazale. Ma około 70 metrów długości i metr szerokości. Nie można jednak określić, ile w sumie osób było zaangażowanych w jego powstanie. Dziergały też bowiem osoby prywatne, które przynosiły po kawałku, ale w samo zszywanie części i wykończenia zaangażowanych było około 40-50 osób. - Cieszy bardzo, że zintegrowaliśmy społeczność dziewiarską, wzbudziliśmy zainteresowanie, także wśród dzieci i młodzieży, a na spotkaniach jest coraz więcej kobiet, pomysłów jest mnóstwo i na szalu nie zakończymy - zapewnia. Nowy pomysł jest już realizowany i efekty powinniśmy zobaczyć wiosną. Szal z kolei po sezonie zostanie przerobiony na kocyki dla zwierząt ze schroniska w Gaju.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze