W restauracji MDS w Bonikowie trwa studniówka uczniów z Zespołu Szkół Ponadpodstawowych im. Franciszka Ratajczaka w Kościanie. Bawi się na niej około 200 osób - maturzystów wraz z osobami towarzyszącymi.
Studniówka tegorocznych maturzystów "Ratajczaka" rozpoczęła się o godzinie 18.00 od tradycyjnego poloneza w wykonaniu uczniów szkoły. Tańcowi przyglądali się też wzruszeni rodzice. Następnie nastąpiło powitanie zebranych gości i krótka przemowa dyrektor szkoły, Moniki Kunc oraz przedstawiciela rodziców. - Jeszcze niedawno przekraczaliście próg naszej szkoły jako niepewni pierwszoklasiści. Dziś stoicie tu jako młodzi, dojrzali ludzie, gotowi zmierzyć się z wyzwaniami, które niesie przyszłość. Przed Wami czas intensywnej pracy, ale także wielkich marzeń. Niech te sto dni będzie okresem wiary w siebie. Pamiętajcie, że matura to ważny etap, ale to nie ona definiuje waszą wartość jako ludzi - przypomniała maturzystom. Życzyła też im świetnej zabawy. Z kolei uczniowie wręczyli kwiaty dyrektor, podziękowali również wychowawcom i rodzicom. Potem przyszedł czas na wspólne zdjęcia i posiłek, by nabrać sił przed zabawą.
Po posiłku przyszedł czas na kolejne wspólne zdjęcia, już bardziej na luzie, a po sesji fotograficznej w końcu nadszedł czas na tańce. Choć początkowo nieco nieśmiało, to jednak muzyka szybko skłoniła bawiących się do wyjścia na parkiet.
Jak wiadomo, studniówka to bardzo ważny dzień dla maturzystów. Dziewczęta jak zawsze starannie się do niej przygotowują. W tym roku królują długie sukienki z odważnymi dekoltami. - Przygotowania trwały od samego rana. Rano pojechała do fryzjera, potem kosmetyczka, na szybko ubieranie się i tu przyjechaliśmy. Na początku kreacja miała być trochę inna, ale wyszło nieco inaczej. Jest za to klasycznie i elegancko. Poloneza nie tańczyłam, bo nie było tylu partnerów do tańca, a osoby towarzyszące nie mogły, ale uważam, że wyszedł bardzo fajnie - opowiada Agnieszka Adamczak, uczennica ZSP w Kościanie, która na studniówkę przyszła z kolegą, Krzysztofem, który uczy się w leszczyńskim "Koniorze". Jak mówi, dla niego to próba przed jego studniówką, którą ma za rok. On na szykowanie miał znacznie mniej czasu, bo do 14.00 był w szkole.
Bal studniówkowy ma też czasem nie tak kolorowe i radosne strony. - Gdy ludzie pytają się mnie, jak będę wspominać technikum, to odpowiadam, że mam nadzieję, że szybko o tym zapomnę. Dziś tu jestem, bo rodzice stwierdzili, że głupio byłoby, gdybym nie poszła. Chciałam też wyjść zaraz po polonezie, ale zobaczymy jak będzie. Przyszłam tu z najprzystojniejszym na świecie facetem i bez niego na pewno by mnie tu nie było - opowiada jedna z dziewcząt. Jak obiecał jednak jej kolega, zrobi wszystko, by ten wieczór okazał się dla niej udany.
Imprezę zaplanowano do godziny 2.00. W sumie na studniówce bawi się około 200 osób - uczniowie 7 klas maturalnych liceum i technikum z osobami towarzyszącymi oraz nauczyciele.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze