Na kościańskim Rynku w niedzielę, 6 października, odbył się Pyrafest, czyli impreza z pyrami w roli głównej. Można było smacznie zjeść, a zainteresowanie daniami ziemniaczanymi było bardzo duże.
Pyrafest to pierwsza tego typu impreza na kościańskim Rynku. W niedzielne przedpołudnie pojawiły się na nim stoiska kół gospodyń wiejskich z gminy Kościan, które przygotowały przepyszne potrawy z ziemniaków. Część z nich wzięła udział w rywalizacji na najlepszą potrawę, a było w czym wybierać. Mocną kandydaturę wystawiło koło z Wyskoci, którego członkinie przygotowały kluchy ziemniaczane z mięsem. To danie zwyciężyło w tym roku w Festiwalu Smaków, który odbył się w Nowym Dębcu podczas imprezy Plaża Dębiec Festiwal. - Oprócz tego przygotowałyśmy też zupę ziemniaczaną na żeberkach, knedle ze śliwką, pierogi ruskie, pierogi z serem na słodko i kopytka. Mieliśmy tego bardzo dużo, ale wszystko błyskawicznie się rozeszło. Jak widać mamy puste stoły - opowiada Maria Krawczyk, sołtys Wyskoci.
Konkurencja jednak także wysunęła silne kandydatury, na przykład szare kluchy z kapustą, bardzo chwalone przez tych, którym udało się spróbować, czy bardzo ciekawe i tylko na pozór niezbyt pasujące do siebie chleb ziemniaczany z pastą ziemniaczaną. Smak i połączenie zaskakiwały, ale w bardzo pozytywny sposób. Każdy z uczestników imprezy mógł zagłosować na swoją ulubioną potrawę, a wyniki rywalizacji poznamy najprawdopodobniej w poniedziałkowe popołudnie. Przygotowano również inne dania, dzieci mogły wziąć udział w warsztatach pszczelarskich, można też było zakupić rękodzieło, lokalne produkty, no i oczywiście worki pyrów. Przypominano zasady udzielania pierwszej pomocy, można było też obejrzeć wóz i sprzęt strażacki OSP Kościan.
Impreza bardzo spodobała się kościaniakom. Już od samego początku na Rynku pojawiło się mnóstwo osób, chcących spróbować pysznych dań. Wiele osób podkreślało, że bardzo brakowało takich wydarzeń, zwłaszcza, że można dobrze zjeść. - Fast foody i foodtrucki są już mocno oklepane. Z kolei tak swojskich dań jak dziś nie mamy zbytnio okazji próbować, a warto je też promować - mówił podczas imprezy pan Jacek. Niestety, przyszedł zbyt późno, bo około 13.00, a wtedy z potraw konkursowych został już chleb z pastą ziemniaczaną. - Prze spróbowaniem byłem sceptyczny, ale okazało się bardzo dobre - podkreślał. Jedzenie rozeszło się bardzo szybko, ale ci, którzy nie zdążyli nic spróbować kolejną okazję będą mieli najprawdopodobniej w grudniu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze