Reklama

Powrót z Paryża [ZDJĘCIA]

10/08/2024 09:34

Pierwsza grupa kibiców wróciła z Paryża do Racotu. Wyjazd uznali za bardzo udany, a przeżycia za niezapomniane.

Przypomnijmy, że na Igrzyska Olimpijskie do Paryża wyjechały dwie grupy kibiców z Racotu. Pierwsza kibicować naszym sportowcom wyruszyła 24 lipca. Na miejscu kibicowali m.in. siatkarzom i lekkoatletom, był też czas na zwiedzanie Paryża. Z powrotem do Polski wyjechali w sobotę, 3 sierpnia, około godziny 19.00, a do Racotu dotarli dokładnie w niedzielne południe. Na miejscu czekały na nich rodziny, niektórzy przygotowali nawet transparenty powitalne. Jak można było zauważyć, niektórzy mocno się stęsknili. Jedna z uczestniczek wybiegła nawet z autokaru i rzucając swoje bagaże rzuciła się w objęcia rodziców. Nic to jednak dziwnego, bo dla wielu młodych kibiców był to pierwszy tak daleki wyjazd. Po uściskach, powitaniach przyszedł czas na podzielenie się pierwszymi wrażeniami z wyjazdu.

- To był niesamowity wyjazd, na pewno zapadnie mi na długo w pamięci - mówi 16-letnia Zofia Metzner z Jerki. - Zobaczyliśmy bardzo wiele, mieliśmy okazję kibicować siatkarzom i siatkarkom. Byliśmy też na lekkiej atletyce. Nie ukrywam jednak, że jechałam z myślą, by kibicować siatkarzom, bo mają szansę zdobyć medal olimpijski. Mieliśmy też okazję wejść na Wieżę Eiffla, podziwiać z niej piękne widoki Paryża. Widzieliśmy znicz olimpijski i Luwr, byliśmy w Domu Polskim, degustowaliśmy też francuskie potrawy - opowiada Zosia. Niestety, nie mieli okazji oglądać zdobywania medali przez Polaków, ale za to byli wielokrotnie zauważani przez media relacjonujące wydarzenia z Paryża.

Reklama

- Na miejscu bardzo wiele udało nam się zobaczyć, to zasługa pana Wojtka Ziemniaka i jego córki, pani Gosi. Myślę, że to dzięki naszemu wsparciu naszym siatkarzom udało się wygrać z Brazylią. Oprócz tego kibicowaliśmy też Ewie Swobodzie i też awansowała do kolejnej rundy. Były niestety problemy z biletami, ale pani Gosia starała się jak mogła, by każdy mógł zobaczyć jak najwięcej - wspomina 18-letni Piotr Wojciechowski z Kościana. Zapytaliśmy też, co mu się podobało, albo co się nie podobało w Paryżu. - Było bardzo dużo policji i żandarmerii wojskowej. Widać było, jak bardzo pilnują porządku w mieście. Praktycznie na każdym rogu była policja. Można było czuć się bezpiecznie. Widzieliśmy główne atrakcje Paryża. Podróż poszła w miarę sprawnie, głównie spaliśmy - podsumowuje.

W Paryżu naszym sportowcom wciąż kibicuje druga grupa z Racotu. Do Polski wrócą w nocy z poniedziałku na wtorek.

Reklama

Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama