Z zaproszenia władz miasta na wspólne powitanie Nowego Roku skorzystało sporo osób. Najpierw dość nieśmiało kościaniacy gromadzili się wokół Rynku, ale w końcu podeszli bliżej Ratusza. Niektórzy spokojnie czekali na północ, inni bawili się przy muzyce, a mnóstwo osób robiło sobie zdjęcia. Kilka minut przed północą rozdano zimne ognie i bezalkoholowego szampana. Burmistrz Piotr Ruszkiewicz złożył też życzenia zebranym i wyraził zadowolenie, że tyle osób postanowiło wspólnie powitać Nowy Rok. W końcu rozpoczęło się odliczanie, a o północy odpalono zimne ognie.
Wielkim plusem było to, że miasto włączyło się w akcję niestrzelania fajerwerkami, by nie straszyć zwierząt, które bardzo cierpią przez głośne wystrzały. Oczywiście część świętujących miała ze sobą fajerwerki, ale nie było ich zbyt wiele. Atmosfera była więc bardzo miła, wesoła, nie dochodziło do incydentów, a nadmiar alkoholu, jeśli ktoś był pod takim, nastawiał przyjaźnie, a nie agresywnie.