Remont Rynku na razie został wstrzymany. Na razie nie wiadomo, co dalej z jego przebudową. W czwartek zorganizowano konferencję prasową na ten temat, ale nie zjawił się na niej ani wykonawca, ani burmistrz Kościana.

Konferencję prasową na temat modernizacji Rynku i ul. Wrocławskiej próbowano zorganizować już po raz drugi. Zaplanowano ją na czwartek, 25 sierpnia, pół godziny przed Sesją Rady Miejskiej Kościana, co już nie wróżyło dobrze, bo oznaczało, że nie będzie zbytnio czasu na zadawanie pytań, a tych mieszkańcy miasta mają przecież naprawdę wiele. W konferencji udział mieli wziąć właściciel firmy wykonującej remont Rynku i władze miasta. Jak się okazało właściciel firmy się nie pojawił, nie było też burmistrza. O sytuacji na Rynku opowiedziała zastępca burmistrza, Kinga Czarnecka, która, mówiąc kolokwialnie, została wystawiona na “odstrzał”.

Dzisiaj umówiliśmy się po raz kolejny z Piotrem Dudą, właścicielem spółki Polskie Surowce Skalne. Niestety jadąc z przedszkola podjechałam pod urząd, a tam tylko prokurent spółki, dyrektor techniczny i kierownik budowy. Właściciel ponoć jest chory. Celem spotkania miała być rozmowa na temat ewentualnej waloryzacji wynagrodzenia i przedłużenia terminu realizacji. Nie przedłożyli ostatecznych wyliczeń i kwot, te rozmowy nie mają więc skutku końcowego. Okazało się też, że tymczasowo zeszli z budowy. Dziś dowiedziałam się, że nie będą kontynuować prac, bo za te pieniądze, które im zostały nie są w stanie zrealizować prac – przedstawiła sytuację Czarnecka.

Mówiąc w skrócie, remont Rynku został wstrzymany i dopóki nie dojdzie do porozumienia, prace nie będą kontynuowane. Wykonawca chce bowiem więcej pieniędzy i kolejnego przesunięcia terminu. Miasto nie może jednak tego rozpatrzyć, dopóki nie dostanie wyliczeń i argumentów. Negocjacje mają się odbyć w ostatnim tygodniu sierpnia.

Przedsiębiorcy pytają

Na konferencji pojawili się też przedsiębiorcy. Zadawali mnóstwo pytań. Między innymi, czy miasto rozważa częściowy odbiór prac, by otworzyć chociaż część Rynku. – Przejazdu przez Rynek na pewno nie zapewnimy, bo akurat na końcówce została do zrobienia nawierzchnia. Chcielibyśmy przesunąć ogrodzenie, żeby ruch, przynajmniej pieszy i rowerowy był swobodniejszy – zaznaczyła wiceburmistrz.

Padały też pytania o możliwość ustawienia ogródków gastronomicznych, uzyskania pomocy, czy ulg dla przedsiębiorców za poniesione przez nich straty, uschnięte drzewo. Pytania owszem, ważne dla przedsiębiorców, ale mniej ważne dla wszystkich mieszkańców. Niestety ograniczenie czasowe spowodowało, że nie wszystkie pytania udało zadać. Między innymi o to, czy kolejne opóźnienia nie wpłyną na utratę dofinansowania, które miasto otrzymało.

Remont Rynku – co dalej?

Na razie niewiele wiadomo co dalej z remontem poza tym, że w przyszłym tygodniu toczyć się będą rozmowy. Wykonawca nie przedstawił jednak na razie swoich dokładnych oczekiwań i argumentów na ich poparcie. Wiadomo, że chce więcej pieniędzy i więcej czasu na wykonanie prac. Nie poznamy więc na razie terminu, kiedy możemy oczekiwać końca remontu, czy chociażby wznowienia prac. Jeśli do porozumienia nie dojdzie, to sprawa może trafić do sądu, a to opóźni prace o kolejne wiele miesięcy.

Wiceburmistrz zapewniła jednak, że drogi, którymi poprowadzono objazd, a które są w coraz gorszym stanie, zostaną poprawione. Wystające studzienki utrudniają już bowiem jazdę tymi uliczkami i grożą uszkodzeniem aut. – Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której na wiosnę przyszłego roku nie wypijemy kawy na Rynku – zakończyła Kinga Czarnecka.

Niestety nie otrzymaliśmy też odpowiedzi na pytanie, dlaczego burmistrz nie zjawił się na konferencji, a jedynie informację, że to wiceburmistrz ją przygotowywała i ona jest odpowiedzialna za tę inwestycję. A wydawać by się mogło, że włodarz zarabiający około 20 tysięcy złotych miesięcznie powinien też poczuwać się do odpowiedzialności. Nie mówiąc już o rozwiązywaniu kryzysów.

do Góry