Tegoroczne Eliminacje Mistrzostw Polski WKKW w Racocie odbyły się w tradycyjnym, majowym terminie, a nie jak w zeszłym roku, z powodu restrykcji, w lipcu. Wszechstronny Konkurs Konia Wierzchowego tradycyjnie przyciągnął wiele par jeździeckich. - Przyjechało niemal 130 koni. Zawitało też do nas wielu zawodników z Czech. Niestety nie ma kadry, która uczestniczy zawodach w Niemczech. Sprawdzają formę przed igrzyskami olimpijskimi - mówi Anna Bielawa-Smoczyk, kierownik stadniny i główny hodowca.
Mimo to frekwencja i tak dopisała, bo dla porównania w ubiegłym roku startowało ponad 100 zawodników na 115 koniach. Tak spore zainteresowanie i wysoki poziom zawodów to między innymi zasługa toru i dobrze przygotowanych przeszkód. - Najpierw trzeba wszystko odpowiednio zaplanować. Musi być odpowiedni teren, trasy i konfiguracja tras. Przeszkody powinny być przystępne dla zawodników. Ludzie lubią przyjeżdżać do Racotu, bo często modyfikujemy przeszkody. Są coraz ładniejsze, a zawody z roku na rok lepiej zorganizowane - opowiada Bogusław Jarecki, gospodarz toru.
Sam odnosił sukcesy w jeździectwie i trzykrotnie reprezentował nasz kraj na igrzyskach olimpijskich. Doskonale więc wie, czego oczekują zawodnicy, ale zwraca też uwagę na widowiskowość zawodów. - W tym roku niestety zawody odbywają się bez kibiców, ale staramy się, by było to dla nich ciekawe. Także dla fotoreporterów - dodaje. Jak jednak podkreśla najważniejsze jest jednak bezpieczeństwo, zarówno koni, jak i zawodników.
Zawody trwały dwa dni. W sobotę rywalizowano w ujeżdżeniu i skokach, a w niedzielę w próbie terenowej.
Zobacz też: Eliminacje WKKW w Racocie 2020 [ZDJĘCIA]