Reklama

Walka z wójtem trwa! "My tej szkoły nie oddamy!"

07/02/2019 11:23

W środę w Bonikowie odbyło się spotkanie rodziców uczniów z wójtem gminy Kościan na temat przyszłości tamtejszej szkoły. Mieszkańcy chcą, by szkoła w Bonikowie nie była filią i zapowiadają walkę!

Według propozycji Andrzeja Przybyły, szkoła w Bonikowie miałaby się stać filią szkoły w Starych Oborzyskach z klasami 1-3. Wójt argumentuje swój pomysł tym, że w tym roku ze szkół w Racocie i Oborzyskach odchodzi po sześć oddziałów, zacznie więc brakować godzin dla nauczycieli. - Mamy dobrą kadrę i zależy nam, by na ubyciu klas nie stracili nauczyciele - twierdzi Przybyła. Jak dodaje nie chce też, by gmina podzieliła się na szkoły lepsze i gorsze.

Rodzice się nie zgadzają!

Rodzice zarzucili wójtowi, że bardziej dba o nauczycieli, niż uczniów. By kilku, czy kilkunastu pedagogów nie musiało dojeżdżać na zajęcia do różnych szkół, skazuje na dojazdy setki uczniów. - Dojazdy spowodują, że dzieci będą wracać do domów o godzinie 16.00 czy 17.00. Będzie im brakować czasu na odrabianie lekcji, naukę, dodatkowe zajęcia, korepetycje, czy chociażby obowiązki domowe albo odpoczynek i rozrywkę - mówili rodzice. Jak odpowiedział Mirosław Duda, zastępca wójta, dodatkowe zajęcia dzieci mogą realizować w nowej szkole. Rodzice zwrócili jednak uwagę, że przecież nie wszystko można zorganizować w szkole. Dodatkowo niektóre dzieci wymagają rehabilitacji. - Czy ją też pan zapewni w szkole? A może wybuduje pan też basen? - dopytywali.

Reklama

Obecna na sali przewodnicząca rady rodziców, która sama uczęszczała do szkoły w Bonikowie, Edyta Bajsert, przypomniała opinię kuratorium sprzed dwóch lat, która wyraźnie stwierdza, że Bonikowo ma warunki, by funkcjonowała tutaj 8-klasowa szkoła podstawowa. - Reforma edukacji zakłada że szkoła ma być bliżej ucznia, oddziały mają być mniejsze i powinno się ograniczać konieczność dowożenia - podkreślała. Dowożenie więc uczniów do Oborzysk nie tylko będzie uciążliwe, ale także sprzeczne z założeniami.

Małe szkoły są lepsze!

Według rodziców małe szkoły są o wiele lepsze, a dla uczniów są one niczym drugi dom. W wielkich "molochach" dziecko staje się anonimowe. Jak opowiadała matka dzieci, z którego jedno uczęszcza do Oborzysk, gdy pojechała do nauczycielki języka w sprawie złych ocen syna, pedagog w ogóle nie wiedziała o kogo chodzi. - Podczas zabawy dla uczniów w tamtejszej szkole uczennice wyszły i poszły do sklepu kupić szampana. Nikt tego nie widział. U nas nie byłoby to możliwe. Także w Oborzyskach jeden uczeń biegał za drugim z nożem. Z kolei w Racocie uczeń sprzedaje elektroniczne papierosy innym. Takie zachowania są spowodowane właśnie wielkimi szkołami z setkami uczniów - argumentowali rodzice.

Reklama

Obecni na sali przypomnieli też wójtowi, że w swoim programie wyborczym zawarł punkt o "inwestycjach w dzieci", a to co proponuje jest sprzeczne z tym założeniem. - Na szczęście wybory się skończyły i można już robić co się chce - dodawali ironicznie. Przypomnieli też, że w Bonikowie przecież funkcjonowała ośmioklasowa szkoła, która była dobrze wyposażona. Sprzęt zabrany jednak został do gimnazjum, ale skoro gimnazjum już nie będzie, to przecież może wrócić. Chwalili też nauczycieli z Bonikowa i zaznaczyli, że w większej szkole z większą liczbą uczniów nie będą mogli się tak realizować jak dotychczas.

Wójt nieugięty. Demografia nieubłagana

Andrzej Przybyła zwrócił też uwagę, że demografia w gminie jest bardzo zróżnicowana. W niektórych miejscach liczba mieszkańców, a co za tym idzie dzieci szybko wzrasta, w innych z kolei nie. Tutaj rodzice również mieli odpowiedź i przypomnieli, że w Racocie czy Starych Oborzyskach osiedliło się sporo osób, bo był dla tych miejscowości przygotowany miejscowy plan. Dla Bonikowa takiego planu nie było, więc i mniej osób się tu budowało. - Dość faworyzowania tylko dwóch miejscowości - wołali zebrani. - My tej szkoły nie oddamy - zapewniali i zapowiadali dalszą walkę o szkołę ośmioklasową.

Reklama

Wójt pozostał jednak nieugięty, a argumenty przyjął jedynie do wiadomości. Czy coś z nich wyniknie nie wiadomo. Decyzję w sprawie szkół w gminie Kościan do końca lutego będą musieli podjąć radni.

[envira-gallery id="26148"]


Reklama

Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama