Szopka bożonarodzeniowa przy kwiaciarni Silentium to już wieloletnia tradycja. Każdego roku przychodzi odwiedzać ją mnóstwo osób, zwłaszcza dzieci, które chętnie głaszczą, karmią, czy po prostu podziwiają znajdujące się w szopce zwierzęta. Wiele radości sprawia też dorosłym. Pomysłodawcą żywej szopki jest Zygmunt Pawłowski, właściciel kwiaciarni.
- Głównym celem, który przyświecał w tworzeniu szopki były moje osobiste zainteresowania, a także chęć umilenia tego czasu. Szczególnie dla dzieci, ale również dla dorosłych. Każde obcowanie ze zwierzętami sprawia, że ludzie się uśmiechają, a brakuje nam tego uśmiechu na co dzień bardzo często - mówi pan Zygmunt. Wszystko zaczęło się 10 lat temu. Początkowo pojawiały się problemy z pozyskaniem zwierząt, ale dzięki współpracy i znajomościom z właścicielami, kościaniacy mogą już wiele lat cieszyć się ich widokiem. Szopkę planuje już z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. - Zaczynało się od koników i królików. Teraz rozbudowaliśmy to o kozy i owieczki. Marzy nam się, żeby w przyszłości były lamy i osiołek, ale to trudne do zorganizowania logistycznie. Nie spotkałem się z odbiorem negatywnym, aczkolwiek w zeszłym roku miałem kontrolę z weterynarii. Pani po przyjeździe stwierdziła, że warunki są idealne - opowiada.
Oprócz kucyka, królików, owieczek i kóz podziwiać w szopce można też przepiękne rzeźby wykonane przez Mariana Malińskiego. Wszystko tworzy wspaniały efekt i prawdziwie świąteczną atmosferę. Szopkę oglądać można przez całe święta, do 26 grudnia. Warto więc wybrać się na świąteczny spacer i skorzystać z tej atrakcji.