Makabrycznego odkrycia mieszkaniec Kościana dokonał podczas spaceru w piątek, 20 października. Widok był przerażający. Martwy pies, z widocznymi śladami znęcania się, obok niego worek, w którym pies został zamknięty. - Wygląda na to, że ktoś skatował tego psa. Wydaje mi się, że pies ma poparzony pyszczek, złamany kręgosłup, widać, że był ściśnięty mocno sznurem w okolicy brzucha i grzbietu - relacjonuje mężczyzna. Skatowany pies mocno go poruszył i ma nadzieję, że odpowiedzialni za to bestialstwo nie unikną kary. Sprawę zgłosił więc na policję.
Jak się okazało, zgłoszenie o martwym psie policja otrzymała już dzień wcześniej. W czwartek, 19 października. - Na miejsce wysłano funkcjonariuszy, którzy potwierdzili zgłoszenie i dokonali na miejscu czynności. Próbowali też skontaktować się z Powiatowym Inspektorem Weterynarii, ale bezskutecznie. Nie stwierdzono, żeby doszło do przestępstwa - mówi Jarosław Lemański, oficer prasowy kościańskiej policji. Policjanci zakończyli czynności, ale ciało zwierzęcia pozostawili na miejscu. Powiadomiono osobę, która zajmuje się utylizacją martwych zwierząt, by uprzątnęła zwłoki. W końcu udało się też skontaktować z inspektorem. Policja dalszych czynności w sprawie nie prowadzi, bo jak twierdzi, nie doszło do przestępstwa.
Warto przypomnieć, że zgodnie z artykułem 162, punkt 1 kodeksu wykroczeń: Kto w lasach zanieczyszcza glebę lub wodę albo wyrzuca do lasu kamienie, odpady, złom lub padlinę niebędące odpadami lub inne nieczystości, albo w inny sposób zaśmieca las, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 500 złotych. A to najniższa kara, którą sprawca powinien ponieść.
AKTUALIZACJA. Po naszym artykule oficer prasowy kościańskiej policji poinformował, że sprawa została przekazana do zespołu wykroczeń, do prowadzenia postępowania pod kątem wspomnianego przez nas art. 162 kodeksu wykroczeń.
Zdjęcia: czytelnik