Reklama

Rolnicy kontra Ziemniak. Gorąca dyskusja w Piechaninie

30/04/2024 11:54

W Piechaninie senator Wojciech Ziemniak spotkał się z rolnikami z grupy Rola Wielkopolski. Dyskusja była ożywiona, ale to rolnicy byli do spotkania przygotowani, a nie senator.

Spotkanie senatora Ziemniaka z rolnikami z grupy Rola Wielkopolski było pokłosiem protestu, który odbył się pod jego biurem 5 kwietnia. Wtedy to senator obiecał spotkać się z nimi po około dwóch tygodniach i wyraził wtedy nadzieję, że będzie miał im do przekazania dobre informacje. Słowa częściowo dotrzymał, bo spotkanie zorganizowano po ponad 3 tygodniach, dobrych informacji jednak żadnych nie przekazał. Kiepsko był też do rozmowy przygotowany. Rolnicy za to bombardowali go argumentami.

Senator zaczął od pisma, które otrzymał 5 kwietnia od protestujących. Było w nim zawarte kilka przemyśleń na temat Zielonego Ładu, zielonego lobby, planów Unii Europejskiej co do zmian w polityce rolnej, która, jak sami podkreślają, będzie ich dławić i spowoduje upadek rolnictwa nie tylko w Polsce, ale i w Unii. - Czy nie chcemy mieszkać w przyjaznym środowisku? Zmiany są w interesie nas wszystkich. Ocieplenie idzie do przodu. Taka prawda - mówił Ziemniak. Potem podjęto decyzję, by przejść do konkretów, a nie ogólników i "okrągłych haseł".

Reklama

O Zielonym Ładzie i ekologii

- Poziom gospodarki Unii Europejskiej jeszcze 20 lat temu stanowił około 90% gospodarki Stanów Zjednoczonych. Teraz jest to około 40%. To twarde dane. Dlaczego? Po pierwsze strasznie droga energia, ponad połowa kosztów prądu to opłaty związane z emisję. Po drugie skomplikowana biurokracja. Mówienie o panelach i bateriach jest hipokryzją. Nie da się przeprowadzić w oparciu o nie zielonej transformacji. Elektrownia węglowa, atomowa, czy wodna produkują prąd w sposób regularny, przewidywalny. Nie da się przejść na energię odnawialną, by mieć gospodarkę bez emisji. To jest utopia. Jedyną szansą, by przejść na w miarę zeroemisyjność w energetyce, to przejść na energię atomową, wokół której wciąż trwają spory. Francuzi, którzy mają energię atomową mają 6-krotnie tańszy prąd niż Niemcy czy Polska. My mamy wyłączyć nasze elektrownie węglowe i czym to zastąpimy? Energia z wiatru czy słońca jest niepewna, a budowanie ogromnych magazynów energii jest nierealne. Jak więc to zrobić, by Europa nie stała się skansenem. Świat się rozwija, a Europa zostaje w tyle. Na własne życzenie - mówili rolnicy.

Unia skręca w złą stronę

Ziemniak odpowiedział, że jest to wkraczanie w politykę państwa, a rozmowa miała być o problemach rolników. Dodał też, że nie jest w rządzie. - Wybrzmiał tu sceptycyzm w stosunku do Unii Europejskiej. Czyli mówiąc krótko, wejście do Unii 20 lat temu było błędem? Zrobiliśmy postęp? - pytał, czym wywołał ożywioną reakcję. Rolnicy podkreślali, że rozwój przez ostatnie lata nie oznacza wcale, że teraz decyzje podejmowane w Unii nie są szkodliwe dla gospodarek wielu, czy nawet większości państw, a zwłaszcza dla rolników. Przypomnieli, że najpierw powstała Europejska Wspólnota Węgla i Stali, potem Europejska Wspólnota Gospodarcza. Polegały one na współpracy gospodarczej. Potem powstała Unia Europejska, do której przystąpiła Polska. Wtedy to była wspólnota dużych swobód.

Reklama

- W tym momencie Unia bardzo mocno skręca nie w kierunku wolności, ale zamordyzmu. Zakazuje palić tym i tym, zakazuje produkować prąd z tego, czy tamtego, zakazuje jeździć takim samochodem. Unia mówi: ja ci nakażę mieć piąty filtr w ciągniku, bo inaczej nie będzie mógł pola uprawiać, ja ci zakażę pryskać tym środkiem, a z drugiej strony wpuszczę globalne marki z drugiego końca świata - podkreślali uczestnicy spotkania. Zaznaczyli też, że Europa odpowiada tylko za około 7% emisji gazów cieplarnianych. Zmniejszając emisję "u nas" zwiększy się emisja w innych częściach świata, bo po prostu będziemy zmuszeni importować wszystko z innych krajów, a w nich żadnych rygorystycznych norm spełniać nie trzeba. - Tak jak ja was nie przekonam, tak wy mnie nie przekonacie - stwierdził senator.

Czy to nie hipokryzja?

Potem rozmowa zeszła na temat rolnictwa, a dokładniej na temat zboża, które cały czas napływa z Ukrainy. Rolnicy tłumaczyli, że zboże miało tylko tranzytem przejeżdżać przez Polskę, a cały czas trafia na rynek. - Byłem na granicy, pobraliśmy próbkę tego co wjeżdża i na własny koszt daliśmy do badań. Dostaliśmy czarno na białym, że w tym znajdują się substancje, które nie są dozwolone w Unii. To zboże rozlewa się po kraju, a nikt z tym nic nie robi. My mamy normy, wymagania, które podnoszą koszty produkcji. Na coś się umówiliśmy, że będziemy działać w ramach wspólnego, europejskiego rynku, a cały czas napływa zboże z Ukrainy, w powietrzu wisi też napływ z krajów Mercosuru. Dwa lata trwa wojna na Ukrainie, a nadal nie ma sankcji na zboże z Rosji. Czy to nie hipokryzja? - pytał jeden z członków Roli Wielkopolski.

Reklama

Ziemniak jak mantrę powtarzał, że Unia w ciągu ostatnich 20 lat przynosiła nam korzyści. - Trochę przykro tego słuchać, że nie widzicie nic dobrego przez te 20 lat - mówił. Pokazał też porozumienie, które zawarto z "przedstawicielami" rolników, 19 marca. Rolnicy odpowiedzieli jednak, że te osoby nie mają poparcia rolników i wybrane zostały przez ministra tylko po to, by taki dokument podpisały. - Dziwne, że teraz protestujecie a nie dwa lata temu, kiedy to już funkcjonowało - stwierdził Ziemniak. - Czy PiS rządził w Niemczech, we Francji, w Dani? Tam też są protesty, nie tylko u nas, bo się władza zmieniła. Nie życzymy sobie robienia z nas pisowskich bojówek, a to się dzieje nagminnie. Cała Europa protestuje, bo się przelała czara goryczy, a nie bo się rząd w Polsce zmienił - odpowiedzieli mu.

Dajcie szansę

- Na wszystko potrzeba czasu, nie da się wszystkiego zrobić z dnia na dzień - powiedział Ziemniak. Rolnicy pytali więc, co rząd robi, jakie ma plany, co się mówi w kuluarach, co senator zrobił dla rolników? Ziemniak odpowiedział, że od poprzedniego spotkania, 5 kwietnia, nic się praktycznie nie zmieniło. Nie można spełniać żądań jednej grupy, tylko trzeba patrzeć na całość. - Dajcie szansę, żeby porozumienie z 19 marca zrealizować - zaapelował. Stwierdził też, że osobiście nic nie może zrobić, bo Senat nie ma możliwości działania w tej sprawie. To oczywiście nieprawda, bo Senat dysponuje chociażby inicjatywą ustawodawczą.

Reklama

Potem rozmawiano jeszcze o izbach rolniczych, pracy w Senacie, problemach codziennych rolników. W sumie spotkanie trwało niemal 2 godziny. Na koniec senator Ziemniak obiecał umówić rolników na spotkanie z Ryszardem Boberem, przewodniczącym senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Reklama

Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama