Kadencja dotychczasowego zarządu powiatowego Polskiego Stronnictwa Ludowego upłynęła w ubiegłym roku. Z powodu sytuacji epidemicznej postanowiono jednak, by zjazd członków zorganizować, gdy ta się nieco uspokoi. Spotkanie zwołano 14 lipca w Kościanie. W programie zaplanowano m.in. podsumowanie kadencji dotychczasowego zarządu powiatowego i prezesa, wybór nowych władz i delegatów. Diagnoza nie była jednak kolorowa, a podczas spotkania padły mocne słowa zarówno pod adresem władz powiatowych PSL, jak i centralnych.
O tym, że niezbyt dobrze dzieje się w PSL mówił już podczas podsumowania kadencji prezes Bolesław Ratajczak. Zaznaczył, że w organizacji nie dzieje się zbyt dobrze i każdy powinien uderzyć się w pierś i zastanowić się, czy sam się do tego nie przyczynił. - Przyczyn jest bardzo wiele. To nie tylko wina prezesa ani zarządu. Win należy szukać szerzej i głębiej - mówił Ratajczak.
W imieniu niezadowolonych z działań zarządu głos zabrał Jan Pietrzak. - Stało się bardzo wiele złego. O pewnych faktach musimy porozmawiać. Pełniłem funkcję wiceprezesa zarządu gminnego i powiatowego. Wczoraj miały się odbyć wybory prezesa zarządu w Śmiglu, które się nie odbyły. Wycofałem się ze swoich funkcji, bo nie mogę tolerować takiego stanu rzeczy. Jeżeli zarząd gminny spotyka się raz na pięć lat to sorry, ale w tym udziału brać nie mogę. Co do zarządu powiatowego. Styl prowadzenia zarządu mi nie odpowiada. Zarząd jest od rządzenia, a nie od zamiatania i wykonywania tylko poleceń. Jest wiele niedobrych spraw, wiele niedobrych rzeczy się nazbierało. Wszyscy solidarnie jakąś winę ponosimy - mówił.
Zaznaczył też, że prezes podejmuje decyzje jednoosobowo i niezbyt liczy się ze zdaniem innych. Przykładowo dwa dni wcześniej złożono wniosek o pomniejszenie zarządu, który poparcia nie znalazł. Podczas zebrania prezes zaproponował jednak sam zmniejszenie liczby członków zarządu. Dostało się też władzom centralnym. Pietrzak skrytykował decyzję współpracy z "tęczową koalicją". - Czy nie należałoby zapytać zarządów powiatowych, jaka jest ich decyzja w tej sprawie? Idę o zakład, że większości co do tego by nie było. Uważam też, że Paweł Kukiz zaszkodził, a nie pomógł. To też decyzja naczelnego komitetu. Tak nie powinno robić Polskie Stronnictwo Ludowe, z piękną tradycją. Tożsamość musi się wywodzić z dołu, z gmin i powiatów, a nie z góry - podkreślił.
W tym ostatnim punkcie zgodził się z nim Marian Kłos. Pytał, czy lokalni działacze są tylko po to, by robić co "warszawka" chce?
W końcu przystąpiono do wyborów. Prezesem na kolejną kadencję wybrano Bolesława Ratajczaka. Uzyskał 28 głosów poparcia, przy 4 głosach wstrzymujących. - Przyjmuję krytykę z pokorą. Apeluję ponownie, by wszyscy uderzyli się w pierś i zastanowili nad własnymi winami. Musimy przygotować się do najbliższych wyborów. Ale przygotować się wspólnie, bo pracy przy organizacji wyborów jest bardzo dużo. Trzeba się zaangażować. Pamiętając o przeszłości patrzy w przyszłość, by nie powtarzać błędów - mówił. Wytknął też "Aktywnemu Samorządowi", że przed samymi wyborami część członków PSL startowała właśnie z list tej grupy.
Podczas spotkania podjęto decyzję, by zarząd składał się z 11 osób. Dwóch z każdej gminy oraz prezesa zarządu powiatowego. Tutaj też pojawił się problem. W gminie Śmigiel członkowie PSL nie wywiązali się ze swojego obowiązku i nie wybrali prezesa gminnego oraz zarządu. W końcu ustalono jednak, że w zarządzie powiatowym pozostanie wakat do czasu wybrania władz gminnych.
Zarząd wybrano w składzie:
Jarosław Konieczny i Marian Kłos - gmina CzempińJerzy Świerczyński i Jacek Nowak - gmina KrzywińKatarzyna Marciniak-Helińska i Grzegorz Ratajczak - gmina KościanDorota Kinal i Grzegorz Nowak - miasto Kościanprezes zarządu gminnego i wakat - gmina ŚmigielW skład komisji rewizyjnej wybrano: Ewelinę Pawlak, Tadeusza Fabisia oraz Mateusza Matuszewskiego