Reklama

Protest przeciw umowie z Mercosur w Jerce [ZDJĘCIA]

Spokojnie i bez utrudnień na drogach przebiega protest rolników przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur. Jak podkreślają, jest to na razie protest ostrzegawczy i zwracający uwagę na zagrożenia, które niesie za sobą sprowadzanie produktów rolnych z państw zrzeszonych w Mercosur.

We wtorek, 30 grudnia, na drogi w całej Polsce wyszli i wjechali traktorami rolnicy, by wyrazić swój sprzeciw wobec planów podpisania umowy Unii Europejskiej z krajami zrzeszonymi w Mercosur. W sumie manifestacje odbywają się w około 160 miejscach, a protest przeciw umowie z Mercosur zorganizowano także w Jerce. Zjawiło się kilkudziesięciu rolników z gminy Krzywiń (i nie tylko), którzy przyjechali ciągnikami z flagami Polski i transparentami, które ustawili na parkingu przy Wytwórni Pasz Lira. Co ważne, rolnicy postanowili, by nie blokować dróg, czy ronda w Jerce, a protest przeprowadzić nie utrudniając ruchu i życia kierowcom.

- Dziś się jednoczymy z rolnikami z całej Unii Europejskiej i mówimy stop Mercosur. To jest protest stacjonarny, ostrzegający, żeby pokazać, że łączymy się z rolnikami z całej Europy, bo wiadomo, że były już protesty w Brukseli duże. Zobaczymy jak nasz rząd i jak Unia Europejska do tego podejdzie, ale mamy nadzieję, że nacisk, który stwarzamy, pozwoli na odroczenia podpisania tej umowy - mówi Marcin Stężycki ze Stowarzyszenia Kłos.

Reklama

Jak podkreśla, umowa taka spowodowałaby nieuczciwe warunki w produkcji rolnej w porównaniu z krajami Mercosuru. Sprowadzana żywność nie spełnia bowiem norm i warunków narzucanych przez Unię na rolników europejskich. Stosowanie niedozwolonych w UE nawozów, niedochowanie standardów i mniejsza biurokracja powodują, że koszty produkcji w krajach Mercosuru są znacznie niższe, co może stanowić ogromne zagrożenie dla rolnictwa europejskiego, które nie jest w stanie być konkurencyjne stosując wszystkie unijne zasady (jak np. odpowiednie środki ochrony roślin, dobrostan zwierząt, prowadzenie dokumentacji itp.). Odbije się to też na konsumentach, którzy wybierając tanią żywność spożywać będą niskiej jakości produkty i być może nawet negatywnie wpływające na zdrowie.

Czy będą kolejne, ostrzejsze już protesty? - Teraz walczymy o przetrwanie, bo widzimy, co się dzieje na rynku. Opłacalność zbóż jest pod kreską, trzody pod kreską, produkcja mleka na granicy opłacalności. Myślę, że w tej kwestii też będziemy się wypowiadać. Wszystko zależy od tego, jak zareagują rządzący. Nasłuchaliśmy się, że będzie lepiej, teraz czekamy na działania. Myślę, że rząd będzie walczył, bo jeśli rolnik ma dobrze, to i inni będą mieli dobrze. Nam po prostu chodzi o równe traktowanie - podsumowuje Stężycki. Z frekwencji jest zadowolony, tym bardziej, że część rolników pojechała wesprzeć protest przy drodze ekspresowej koło Leszna. 

Reklama

Protestującym w Jerce rolnikom towarzyszyła też dmuchana Urszula siedząca na taczce, bo jak podkreślają rolnicy, teraz właśnie tam jest jej miejsce. Oprócz tego, by się rozgrzać w to mroźne przedpołudnie, przygotowywano też kiełbaski z grilla. Protest ma potrwać do godziny 15.00. 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/12/2025 12:38
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama