Uchwałę dotyczącą podatków od nieruchomości radni podejmowali podczas czwartkowej sesji Rady Miejskiej Kościana. Potrzebę podniesienia podatków wyjaśnił burmistrz Piotr Ruszkiewicz.
– Przed nami niezwykle trudne zadanie. Musimy spiąć budżet w warunkach galopującej inflacji, spadających dochodów, dramatycznego wzrostu cen energii, towarów i usług. W czasach post pandemicznego, wojennego kryzysu. Na wydatki bieżące potrzebujemy 20 milionów złotych więcej. Tniemy wydatki na niespotykaną dotąd skalę, ale są granice, których nie możemy przekroczyć. Musimy zapewnić płynną pracę szkół, przedszkoli, instytucji kultury, administracji. Sam wzrost płacy minimalnej to wzrost wydatków to milion złotych, do szkół dokładamy 23 miliony, kryta pływalnia przynosi rocznie 2 miliony złotych straty. Wzrostowi wydatków towarzyszy spadek udziału miasta w podatku PIT. Według danych Związku Miast Polskich w wyniku zmian Kościan straci do przyszłego roku 34 miliony złotych. Będziemy apelować do rządu o zwiększenie rekompensat, ale musimy podnieść podatki, jak wszystkie samorządy w Polsce – argumentował podwyżkę burmistrz Piotr Ruszkiewicz.
Podkreślił też, że stawki podatków uchwalonych przez Ministerstwo Finansów drastycznie wzrosły, a aktualna inflacja wynosi 18%. O tyle też wzrasta większość podatków, choć mocniej obciążeni będą przedsiębiorcy, którzy zapłacą o niemal jedną czwartą więcej. Zaznaczył też, że nowe stawki w mieście i tak są niższe, niż w okolicznych gminach.
Nowa stawka podatku od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wyniesie w 2023 roku wyniesie 1,05 zł. Wcześniej było 89 groszy. Od gruntów pozostałych 55 groszy (wzrost o 8 gr). Z kolei podatek od budynków mieszkalnych wzrośnie o 14 gr, z 78 groszy na 92 grosze za metr kwadratowy. Jak dodał burmistrz, stawka ministerialna to 1 zł w tym przypadku. Stawka od budynków, w których prowadzona jest działalność gospodarcza wzrośnie z 20,22 zł do 25 zł, czyli o 4,78 zł za metr kwadratowy. To wzrost o prawie 24%.
– Nie stosując maksymalnych stawek zostawiamy w portfelach mieszkańców 1,825 mln. zł – zaznaczył Ruszkiewicz. Dzięki podwyżce do budżetu miasta ma wpłynąć 1,86 mln. zł więcej niż w roku 2022.
Radni opozycji mieli różne zdania co do podwyżki. Głos zabrał najpierw radny Marcin Betlej, który wskazał, że burmistrz z jednej strony mówił o cięciu wydatków, a z drugiej wprowadza się do budżetu zadania, które nie są pilnie potrzebne. Z kolei Małgorzata Igłowicz-Betlej zaznaczyła, że z roku na rok miasto ma coraz większe dochody w planie, wydatki też, a burmistrz twierdził, powołując się na Związek Miast Polskich, że miasto straci 34 miliony złotych, co nie ma odzwierciedlenia w budżecie. Niestety znów przerwał jej przewodniczący Rady, Dawid Olejniczak, twierdząc, że radna znów “przemyca” jakieś informacje. Wcześniej na te same dane powoływał się burmistrz i wtedy, według przewodniczącego, nie było w tym nic złego. Ot, standardy. Radna Igłowicz-Betlej zaznaczyła też, że podwyżka podatków dla przedsiębiorców przekracza znacznie inflację, więc nie może zagłosować za taką uchwałą.
Radny Łukasz Naglik zwrócił uwagę na to, by częściej i szybciej organizować komisje, bo padają na nich ciekawe propozycje, które można by wprowadzić do projektów uchwał. Radny Sławomir Kaczmarek wyraził z kolei swoje zaskoczenie tak dużym wzrostem wydatków bieżących. – Moglibyśmy pomyśleć o innej strukturze tych podatków, by ulżyć przedsiębiorcom. W niektórych przypadkach to mogą być nawet kwoty rzędu 20, 30 tysięcy złotych. Pewnie jednak nie ma już możliwości takiej zmiany. Żywię nadzieję, że pieniądze, które ściągamy od mieszkańców zostaną spożytkowane na polepszenie jakości ich życia. Pamiętajmy, że najważniejsze są priorytety naszego miasta, a potem współfinansowanie zadań dla innych samorządów – mówił Kaczmarek.
Na koniec ponownie głos ponownie zabrała Małgorzata Igłowicz-Betlej. – Burmistrz od 2019 roku cały czas przedstawia nasz świat kościański, że jest coraz gorzej i coraz gorzej. Powiat i gmina jakoś tak nie mają, coś tu jest nie tak, zła atmosfera – powiedziała. Uzupełnił tę wypowiedź Marcin Betlej. – To nie tak, że w naszej gminie jest coś nie tak. Gdy pan Jurga był burmistrzem, to zadłużenie rosło o 400 tysięcy co roku. Przyszedł rok ostatni pana Jurgi zadłużenie wzrosło o 5 milionów. Pierwszy rok pana Ruszkiewicza, to już wzrost zadłużenia o 8 milionów. To nie miasto jest problemem, to władze – podsumował.
Burmistrz Ruszkiewicz nie mógł nie odnieść się do tych wypowiedzi. – Jesteśmy zamknięci gminą, która otrzymuje 7 milionów ekstra z gazu, która ma zupełnie inny potencjał gospodarczy, mnóstwo firm i inna struktura wydatków. Nie mają basenu, który generuje koszty, nie mają liceum, które nie jest naszym zadaniem. To wszystko kosztuje. Kto wiedział, że wybuchnie pandemia, że będzie najwyższa od 25 lat inflacja, kto wiedział, że będzie kryzys energetyczny, że wybuchnie wojna? Przypadł nam w udziale remont szkoły numer 4, to był szczyt cen materiałów budowlanych, problemy z wykonawcami. Za chwilę nastąpi dla nas trudny okres stagnacji, kryzys gospodarczy. Jest mnóstwo nowych zadań i sytuacji nie do przewidzenia. Nie ma rady, musimy podnosić podatki, prosiłbym więc o zrozumienie - odpowiedział.
Głos zabrał jeszcze Naglik, który przypomniał, że kryzys dotyka zwłaszcza przedsiębiorców, obciążanie ich dodatkowymi kosztami może przynieść odwrotny skutek. Za przykład podał m.in. rynek i ul. Wrocławską, gdzie zniknęło już sporo punktów handlowych, a dodatkowe obciążenia jeszcze mogą pogorszyć sytuację.
Za podniesieniem podatków głosowało 17 radnych, przeciw było 3: Marcin Betlej, Małgorzata Igłowicz-Betlej i Łukasz Naglik.
Podczas tej sesji podniesiono też podatki od środków transportowych o 18%, co da dodatkowe 155 tys. zł. Tutaj 17 radnych było za, 2 głosy przeciw i jeden wstrzymujący.
Od autora: Tak, mam świadomość, że zdjęcie nie zostało wykonane w trakcie dyskusji nad podatkami, ale sytuacja, w której burmistrz mówi do radnych tyłem jest zbyt zabawna, by jej nie ukazać. Spowodowane to oczywiście ustawieniem rzutnika, ekranu i pulpitu. To tak na rozluźnienie. :D