Pod samochodem osobowym, na polu niedaleko Kurzej Góry, załamał się lód. Nikomu nic się nie stało.
Do zdarzenia doszło dziś (tj. w środę 1 marca) przed południem. Kościańska straż otrzymała zgłoszenie o samochodzie osobowym, którego przód wpadł do wody na polu pomiędzy Kurzą Górą i Nacławiem. Zgłoszenie pochodziło z numeru alarmowego 112 i niestety nie określono w nim dokładnego miejsca zdarzenia, ani dokładnego i czytelnego opisu. Nic więc dziwnego, że służbom trudno było znaleźć ten pojazd, ale po kilkunastu minutach poszukiwania się udało. Do zdarzenia zadysponowano jednostkę ratowniczo-gaśniczą, a także ponton ratunkowy oraz jednostkę policji.
Po dotarciu na miejsce okazało się, że na polu, niedaleko Kurzej Góry znajduje się samochód, pod którym załamał się lód. Na miejscu znajdował się również kierowca pojazdu, mieszkaniec Kościana, ale to nie on był zgłaszającym. Jak wyjaśnił, jeździł po prostu po lodzie i w pewnym momencie zbliżył się do rowu, gdzie zamarznięta warstwa wody była cieńsza i załamała się pod przodem samochodu. Zaznaczył również, że nie jest to dla niego większy problem, ponieważ już zadzwonił do znajomych, którzy pomogą mu uwolnić auto, bo niestety sam nie jest w stanie tego zrobić.
Służby po zapoznaniu się z sytuacją i uzyskaniu zapewnień, że kierowca poradzi sobie z feralnym samochodem, odjechały z miejsca zdarzenia.
Pod samochodem załamał się lód
[envira-gallery id="11119"]