W piątek, 6 grudnia, w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miejskiego w Kościanie pojawiła się informacja o wynikach konkursów na stanowisko dyrektorów Kościańskiego Ośrodka Kultury i Miejskiej Biblioteki Publicznej. Niestety, pojawiły się kontrowersje, co do jednej z wybranych osób.
Konkursy na stanowiska kierownicze bardzo często wzbudzają spore emocje. W październiku władze miasta ogłosiły konkurs na dyrektora Kościańskiego Ośrodka Kultury i Miejskiej Biblioteki Publicznej. Po kontrowersjach związanych z urzędującym jeszcze dyrektorem Kościańskiego Ośrodka Kultury, o których pisaliśmy już kilkakrotnie, konkurs właśnie na to stanowisko wzbudził najwięcej emocji. Wielu kościaniaków z niecierpliwością oczekiwało wyników, bo jeszcze przed ogłoszeniem samego konkursu zaczęły pojawiać się nazwiska potencjalnych kandydatów.
Kandydatów na obydwa stanowiska było sporo, ale wymogi formalne spełniły cztery osoby kandydujące do biblioteki i siedem ubiegających się o stanowisko dyrektora ośrodka kultury. - Zgodnie z regulaminem konkursu, po zakończeniu procedury formalnej i dopuszczeniu do kolejnego etapu osób, które spełniły wymagania formalne, przygotowaliśmy zestaw zagadnień do rozmów z poszczególnymi kandydatami dotyczące ich kariery zawodowej oraz zaprezentowanej przez nich koncepcji. Po dokonaniu oceny rozmowy i koncepcji dokonaliśmy wyboru, naszym zdaniem, najlepszego kandydata - mówi Łukasz Postaremczak, przewodniczący komisji konkursowej. Na stanowisko dyrektora KOK wybrano Justynę Chojnacką z Gostynia, aktualną dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Borku Wielkopolskim, która funkcję tę pełni od 2012 roku, a na stanowisko dyrektora biblioteki Pawła Sałackiego, kościaniaka, wieloletniego dziennikarza, byłego zastępcę redaktora naczelnego Gazety Kościańskiej i twórcę portalu koscian.net, a aktualnie kierownik Centrum Promocji Regionu.
Po ogłoszeniu wyników konkursu otrzymaliśmy kilka telefonów i wiadomości. Dotyczyły one Justyny Chojnackiej. Jak twierdzili nasi rozmówcy, ona i niedawno wybrany na stanowisko dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kościanie Witold Opielewicz, mieli lub nadal mają być parą. Skłoniło to do wysnucia wniosku, że konkursy mogły być nie do końca uczciwe, a stanowiska obsadzone "swoimi". O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy burmistrza Kościana, który wybór komisji zaakceptował. - Są to kwestie prywatne i nie miały żadnego wpływu na wybór kandydatki na stanowisko dyrektora - mówi Sławomir Kaczmarek. - Nic mi nie wiadomo, aby ci państwo byli w tej chwili partnerami - podkreśla. - Podczas procedury naboru nie badaliśmy osobistych relacji. Członkowie komisji w ogóle nie mieli wiedzy na ten temat. Nie mamy prawa wchodzić w relacje pomiędzy pracownikami, dopóki nie dochodzi do naruszenia ustawy o pracownikach samorządowych - dodaje Postaremczak. Burmistrz twierdzi, że nie mają sobie nic do zarzucenia, a historia pracy, doświadczenie pani Chojnackiej przemawiają na jej korzyść. Burmistrz, wiceburmistrz i sekretarz dali też do zrozumienia, że nowa dyrektor KOK i dyrektor MOSiR nie żyją już w związku.
Takie ogólnej odpowiedzi należało się spodziewać, dlatego trzeba było pozyskać informacje jeszcze z innych źródeł. Jako, że dyrektor MOSiR o sprawach prywatnych, niezwiązanych z pracą, informować nie chce, a do nowej dyrektor KOK nie udało się na razie dodzwonić, to skierowałem się do zaprzyjaźnionych osób, doskonale orientujących się w sprawach dotyczących powiatu gostyńskiego. Od nich uzyskałem informację, że związek Opielewicza i Chojnackiej to już przeszłość i jest raczej nieprawdopodobnym, by miało to wpłynąć na zatrudnienie ich w kościańskich jednostkach. - W Borku robiła [Justyna Chojnacka - przyp. red.] dużo fajnych rzeczy. To bardzo kreatywna osoba, potrafi zrobić fajne wydarzenie praktycznie z niczego i fajnie to sprzedać - mówi zaprzyjaźniony dziennikarz z tamtego regionu. - Na pewno w Kościanie sprawdzi się doskonale - dodaje.
Nowi dyrektorzy prace zaczną na początku lutego, po zakończeniu kadencji obecnego dyrektora Dariusza Łukaszewskiego. Jeśli oczywiście kandydaci dojdą z władzami Kościana do porozumienia co do warunków pracy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie rozumiem, dlaczego prywatne sprawy towarzysko- partnerskie miałyby dyskredytować kandydatów na stanowiska dyrektorskie! Wstyd i żenada, że w ogóle KTOKOLWIEK porusza takie niuanse!! Niech wreszcie liczy się głównie FACHOWOŚĆ I PREDYSPOZYCJE do pełnionych funkcji a nie jakieś "kto z kim, kiedy i jak"????????
Szkoda tylko ze kolejno na wszystkich stanowiskach obsadza sie ludzi spoza kosciana . skarbniczka, dyr mosir, teraz kok. Tj wspieranie lokalnych ? A wszedzie hasełka typu : wsłuchujemy sie w glosy mieszkańców……
Czy to prawda, że Pani J.Ch. (nowa dyrektor KOKu) po rozmowie kwalifikacyjnej przyjechała na basen (siedziba MOSIR-u) do Pana dyrektora i szukała pocieszenia oraz zapewnień, że "będzie dobrze"? Czy to prawda, że szybciutko usuwała wspólne zdjęcia z FB, żeby nikt się nie zorientował? Czy Pan Burmistrz nie za bardzo się rozpędza zatrudniając ludzi spoza Kościana? Czy i jakie są prawdziwe powiązania Pana Burmistrza z nowymi dyrektorami? Czy procedurą naboru na dyrektora MOSiRu, KOKu i Biblioteki nie powinna się przypadkiem zainteresować prokuratura lub CBA? -> Czy takiej zmiany chcieli mieszkańcy miasta?
A czy biblioteka to taka potężna instytucja że musi mieć dyrektora, a może wystarczy dyrektor kok który będzie zarządzał również biblioteką.
Dyrektorzy w teczkach (po staremu) narzuceni do Kościana. Nawet szanowna komisja - bez kompetencji nie miała nic do powiedzenia. Czy w komisji był, czy była- fachowiec d/s kultury? Wszystko na temat.
Nie rozumiem, dlaczego prywatne sprawy towarzysko- partnerskie miałyby dyskredytować kandydatów na stanowiska dyrektorskie! Wstyd i żenada, że w ogóle KTOKOLWIEK porusza takie niuanse!! Niech wreszcie liczy się głównie FACHOWOŚĆ I PREDYSPOZYCJE do pełnionych funkcji a nie jakieś "kto z kim, kiedy i jak"????????
Szkoda tylko ze kolejno na wszystkich stanowiskach obsadza sie ludzi spoza kosciana . skarbniczka, dyr mosir, teraz kok. Tj wspieranie lokalnych ? A wszedzie hasełka typu : wsłuchujemy sie w glosy mieszkańców……
Czy to prawda, że Pani J.Ch. (nowa dyrektor KOKu) po rozmowie kwalifikacyjnej przyjechała na basen (siedziba MOSIR-u) do Pana dyrektora i szukała pocieszenia oraz zapewnień, że "będzie dobrze"? Czy to prawda, że szybciutko usuwała wspólne zdjęcia z FB, żeby nikt się nie zorientował? Czy Pan Burmistrz nie za bardzo się rozpędza zatrudniając ludzi spoza Kościana? Czy i jakie są prawdziwe powiązania Pana Burmistrza z nowymi dyrektorami? Czy procedurą naboru na dyrektora MOSiRu, KOKu i Biblioteki nie powinna się przypadkiem zainteresować prokuratura lub CBA? -> Czy takiej zmiany chcieli mieszkańcy miasta?