Trzymiesięczne dziecko pozostaje w stanie krytycznym w szpitalu. Okazało się też, że sprawca wypadku, 24-letni obywatel Kolumbii, nie miał uprawnień do kierowania pojazdami.
Przypomnijmy, że do tragicznego wypadku doszło we wtorek, 26 maja w Wilkowie Polskim. Kierujący samochodem marki Skoda, 24-letni obywatel Kolumbii, jadąc przez Wilkowo Polskie, w wyniku niedostosowania prędkości do warunków, stracił panowanie nad samochodem, zjechał na przeciwległy pas ruchu i doprowadził do zderzenia czołowego z prawidłowo jadącym pojazdem marki Range Rover, którym podróżowało małżeństwo z Leszna z trzymiesięcznym dzieckiem. Kolumbijczyk zginął na miejscu. Dziecko w stanie krytycznym przetransportowano śmigłowcem LPR do szpitala w Poznaniu. Jego rodzice, 38-letnia kobieta i 38-letni mężczyzna także trafili do szpitala.
- Obrażenia, których doznali nie zagrażają ich życiu, jednak dziecko nadal przebywa w szpitalu w Poznaniu w stanie krytycznym - informuje Karol Płóciniczak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Wielkopolskim. - W toku prowadzonych czynności okazało się także, że 24-letni obywatel Kolumbii nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami na terenie polski. Nie powinien więc w ogóle prowadzić samochodu - dodaje rzecznik.
Warto zaznaczyć też, że jedną z pierwszych osób na miejscu był Piotr Mueller, druh z Ochotniczej Straży Pożarnej w Śmiglu. To właśnie on przystąpił do udzielania pierwszej pomocy poszkodowanym. O sytuacji poinformowali jego koledzy i koleżanki z OSP Śmigiel.
- Kierujemy ogromne słowa uznania i podziękowania dla naszego druha Piotra, który jako jeden z pierwszych znalazł się na miejscu poważnego wypadku drogowego, który miał miejsce we Wilkowie Polskim. Jadąc prywatnie, nie pozostał obojętny wobec ludzkiego dramatu. Bez chwili zawahania zatrzymał się i natychmiast ruszył z pomocą osobom poszkodowanym, wykazując się opanowaniem, odwagą i pełnym profesjonalizmem. To nie pierwszy raz, kiedy Piotr pokazuje, czym naprawdę jest strażacka służba i gotowość do niesienia pomocy. Kilka miesięcy wcześniej w dużej mierze przyczynił się również do uratowania życia młodego chłopaka, udowadniając, że ratowanie ludzkiego życia i zdrowia to dla niego coś więcej niż obowiązek — to prawdziwa misja. Takie postawy pokazują, że strażakiem jest się nie tylko podczas działań czy alarmu, ale przede wszystkim w codziennym życiu. Gotowość do niesienia pomocy drugiemu człowiekowi to wartość, która łączy wszystkich strażaków i ratowników. Piotr – dziękujemy za Twoją szybką reakcję, poświęcenie i serce do służby. Jesteśmy dumni, że mamy w swoich szeregach ludzi, którzy w najtrudniejszych chwilach potrafią działać bez wahania - napisali na swoim profilu facebookowym.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze