Reklama

Międzynarodowy Dzień Pszczół. Szymon Ruskowiak z Kurowa o pszczołach i pszczelarstwie

20 maja obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pszczół. To świetna okazja, by porozmawiać nieco o tym, jak ważne są dla nas i poznać te owady nieco bliżej. Dlatego wybraliśmy się do Szymona Ruskowiaka, pszczelarza z Kurowa, który opiekuje się także miejską pasieką w Kościanie.

Każdego dnia wykonują pracę, której większość z nas nawet nie zauważa. Przelatują z kwiatu na kwiat, zapylają rośliny, umożliwiając powstawanie owoców i warzyw, a przy okazji produkują miód – jeden z najbardziej naturalnych produktów, jakie daje nam natura. Choć najczęściej kojarzymy je właśnie z miodem, rola pszczół jest znacznie większa. Bez nich wiele roślin miałoby problem z rozmnażaniem, a nasze codzienne menu wyglądałoby zupełnie inaczej. Często można też usłyszeć, że gdy wyginą pszczoły, wyginą także ludzie...

Mały owad, wielkie znaczenie

Reklama

Pszczoły są jednymi z najważniejszych zapylaczy na świecie. Dzięki nim mogą rozwijać się setki gatunków roślin – zarówno dzikich, jak i uprawianych przez człowieka. Jabłka, truskawki, maliny, rzepak, to tylko część roślin, które korzystają z ich pracy. W praktyce oznacza to, że pszczoły mają bezpośredni wpływ nie tylko na przyrodę, ale również na rolnictwo i produkcję żywności. Bez zapylania plony byłyby znacznie mniejsze, a część produktów mogłaby stać się trudno dostępna lub dużo droższa. To właśnie dlatego coraz częściej mówi się, że ochrona pszczół nie jest wyłącznie sprawą pszczelarzy. To kwestia, która dotyczy każdego z nas.

Przypomina o tym Szymon Ruskowiak, pszczelarz w Kurowa, który w tym okresie, w którym pszczoły są bardzo aktywne, kilka razy w tygodniu odwiedza szkoły i przedszkola, by przekazywać najmłodszym wiedzę o tych pożytecznych owadach. Co więcej, robi to bezpłatnie. - Uważam, że musimy zacząć od podstaw. Należy zastanowić się, czy w ogóle należy się ich bać i czy są nam potrzebne, jaki rzeczywiście mają wpływ na środowisko. Pojawiają się bowiem czasem głosy, że mogą zdominować inne gatunki dziko żyjące. Jest jednak w Polsce bardzo duże zapotrzebowanie na miód i Polska nie jest w stanie wyprodukować tyle miodu, ile się sprzedaje. Tych pszczół będzie więc bardzo dużo i nie ma sensu z tym walczyć, bo lepiej mieć swój własny, naturalny miód, niż sprowadzać go z niewiadomych źródeł. To naturalne, że czasem silniejsze gatunki dominują, ale można stworzyć warunki dla innych gatunków zapylaczy, bo miejsce znajdzie się dla wszystkich – wyjaśnia Szymon Ruskowiak.

Reklama

To właśnie dzieci najlepiej chłoną tę wiedzę, dlatego chętnie się nią dzieli. Podczas spotkań podkreśla też, że pszczoły także nie poradzą sobie bez pomocy człowieka, bo pojawiło się tyle dla nich zagrożeń, że po prostu większość by wyginęła. Nie chodzi tu tylko o środki chemiczne, które stosowane są w celu ochrony roślin, ale też o choroby i pasożyty, które zabijają pszczoły. Spotkania z dziećmi to też okazja, by w ogóle porozmawiać o środowisku naturalnym i często rozmowy z tematu pszczół schodzą na inne tory. - Czasem dzieci nie wiedzą, jak ta natura działa, a chciałbym, żeby poznały podstawy funkcjonowania przyrody i wiedziały, że jest dla nas ważna. Dzieci też lubią zdobywać tę wiedzę i gdy spotykamy się ponownie widzę, że pamiętają o czym wcześniej rozmawialiśmy – dodaje.

Życie w ulu przypomina dobrze zorganizowany organizm

Reklama

Choć pojedyncza pszczoła wydaje się niepozorna, cały ul funkcjonuje jak precyzyjnie działający organizm. Każda z pszczół ma określone zadania, a ich codzienna praca podporządkowana jest dobru całej rodziny. W centrum ula znajduje się królowa, której głównym zadaniem jest składanie jaj. Robotnice odpowiadają między innymi za zbieranie nektaru, opiekę nad młodymi, budowę plastrów i ochronę ula. Najmniejszą rolę mają trutnie, czyli samce, ale też są potrzebne do prawidłowego funkcjonowania roju i do zapładniania królowych. Pszczoły potrafią również komunikować się ze sobą w niezwykły sposób. Za pomocą hormonów przekazują sobie informacje na przeróżne tematy.

Warto podkreślić, że życie pszczoły jest dość krótkie i jest ściśle powiązane z tym, ile pracy ma do wykonania. Jeśli wygryzie się w okresie, gdy tej pracy jest mniej, na przykład latem, gdy kwitnie już mniej roślin, to żyje po prostu dłużej. W bardzo intensywnym, wiosennym okresie, po rozpoczęciu pracy poza ulem, jej czas życia może wynosić zaledwie dwa tygodnie.

Reklama

Pszczelarstwo to pasja wymagająca cierpliwości

Choć wielu osobom pszczelarstwo kojarzy się przede wszystkim ze spokojem i naturą, w rzeczywistości wymaga ono dużej wiedzy, regularnej pracy i uważnej obserwacji. Pszczelarze muszą kontrolować stan uli, reagować na choroby, pilnować odpowiednich warunków oraz dostosowywać się do zmiennej pogody. Sezon pracy przy pszczołach trwa praktycznie od wczesnej wiosny aż do jesieni. To właśnie wtedy owady są najbardziej aktywne, a w pasiekach dzieje się najwięcej.

Reklama

- Chyba już szósty rok zajmuje się pszczołami. Mój dziadek miał pszczoły i tak naprawdę wiedziałem, że gdzieś mnie prędzej czy później ten los pszczelarza czeka. Co ciekawe, chciałem mieć jeden, może dwa ule i obiecałem żonie, bo zajmuje się wieloma różnymi rzeczami, że nie będę się w tym mocno rozwijał. Dziś mam 60 uli i cały czas poszerzam pasiekę – opowiada ze śmiechem pan Szymon. Jest jednak z tego zadowolony, bo widzi sens w tym co robi, a nie przeszkadza to aż tak bardzo w innych zajęciach i pasjach, choć czasem jest nieco pożądlony.

Nie tylko miód

Reklama

Choć to właśnie miód pozostaje najbardziej znanym produktem pszczelim, ul dostarcza również wielu innych cennych substancji. Wśród nich znajdują się między innymi propolis, pyłek pszczeli, pierzga czy wosk. Produkty te od lat wykorzystywane są w kosmetyce, medycynie naturalnej i suplementacji. Wielu ludzi ceni je za właściwości wspierające odporność oraz naturalne pochodzenie.

Również sam miód występuje w wielu odmianach – od lipowego i akacjowego po gryczany czy wielokwiatowy. Ich smak i kolor zależą przede wszystkim od rodzaju roślin, z których pszczoły zbierają nektar. Każdy więc znajdzie coś dla siebie.

Reklama

Coraz więcej zagrożeń dla pszczół

Mimo ogromnego znaczenia pszczół ich sytuacja staje się coraz trudniejsza. Jednym z największych problemów są środki ochrony roślin oraz zanik naturalnych terenów zielonych. Coraz częściej brakuje miejsc bogatych w różnorodne kwiaty, które zapewniają owadom pożywienie.

Pan Szymon zaznacza, że tak naprawdę każdy z nas może przysłużyć się pszczołom i wcale nie trzeba w ogródku czy na działce stawiać uli. Wystarczy na przykład zamiast jakiejś egzotycznej rośliny zasadzić w ogródku drzewko owocowe, czy jakieś rodzime kwiaty. - Efekt wizualny mamy podobny, ale bardziej pożyteczny. Chciałbym, żeby zamiast wygłaskanych, zielonych ogrodów, które sam kiedyś zakładałem, robić ogrody równie funkcjonalne, ale też dobre i dla nas i dla środowiska – marzy.

Reklama

Nie bez znaczenia pozostają wspomniane już wcześniej choroby oraz pasożyty atakujące pszczele rodziny.

Bezpieczeństwo

Międzynarodowy Dzień Pszczół to nie tylko okazja do rozmowy o miodzie i pszczelarstwie, ale też ogólnie o środowisku naturalnym, a nawet o ogromnej roli, jaką w społeczeństwie pełnią mali producenci rolni i rolnicy. Są oni tak naprawdę kolejnym gwarantem bezpieczeństwa dla ludzi, obok strażaków, policjantów, pracowników ochrony zdrowia. To właśnie rolnicy i producenci rolni będą gwarantem, w razie kryzysów, bezpieczeństwa żywnościowego, a pszczoły, zapylając rośliny, są jednym z ważniejszych elementów produkcji żywności.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama