Na manifestacji zjawiło się kilkadziesiąt osób. Cześć z nich zabrała ze sobą transparenty z hasłami popierającymi strajk nauczycieli, inni przypięte mieli wykrzykniki, które są symbolem trwającego protestu. - Za protestem stoją wolni obywatele Kościana, emeryci, którzy się skrzyknęli dwa dni temu. Pijąc kawę powiedzieli: "nie będziemy siedzieć, trzeba wspierać". Wspieramy więc nauczycieli i ich słuszne postulaty. Nie możemy zostawić ich samych, bo oni opiekują się dziećmi, naszymi wnukami - wyjaśniał zebranym Jerzy Bartkowiak, były burmistrz Kościana. Nie zabrakło też słów typowo politycznych, mówiących o rzekomym łamaniu konstytucji i gorszym sorcie, co niestety zniszczyło nieco wydźwięk całej akcji.