W niedzielę, 26 października, odbył się XIX Międzynarodowy Kościański Półmaraton im. dra Henryka Florkowskiego. Odbył się też bieg towarzyszący na 5,5 km i bieg sztafetowy.
XIX Międzynarodowy Kościański Półmaraton im. dra Henryka Florkowskiego cieszył się rekordowym zainteresowaniem. Zapisanych było bowiem 1172 biegaczy, a dodatkowo 138 miało wziąć udział w biegu towarzyszącym. Start obu biegów nastąpił jednocześnie, dokładnie w południe, na ul. Maya. Metę zlokalizowano z kolei na Stadionie Miejskim w Kościanie. Zebranych powitał Edward Strzymiński, przewodniczący komitetu organizacyjnego, powodzenia życzył też starosta kościański Artur Opas, a wśród kibiców znalazł się też profesor Wojciech Florkowski, syn patrona biegu, wraz z małżonką i Piotr Domagała z firmy Magik, główny sponsor biegu. Pojawili się też inny samorządowcy z powiatu kościańskiego, niektórzy w roli biegaczy.
Zwycięzcą biegu na 5,5 kilometra był Ignacy Pudliszewski z Kościana, który w ubiegłym roku metę minął jako drugi, a dwa lata temu jako trzeci. Co roku pnie się więc w górę. Tym razem osiągnął czas 17 minut i 10 sekund. - Było ślisko, ale biegło się dosyć dobrze, czuję że moja forma rośnie. Biegłem według zaleceń trenera Krzysztofa Szymanowskiego, potem, po pierwszym kilometrze wyprzedziłem drugiego zawodnika, a potem pierwszego. Taki był plan, żeby wygrać. Świetnie wygrywa się u siebie, tym bardziej, że stawka była chyba najmocniejsza, odkąd biegam tutaj - mówił tuż po przekroczeniu linii mety. Drugi w biegu krótszym był Klaudiusz Górski z Legnicy (17:31), a trzeci linię mety przekroczył ubiegłoroczny zwycięzca, Hubert Naglak z Szelejewa (17:33).
Wśród pań najszybsza okazała się Ines Możejko z Wrocławia (20:43). Drugie miejsce wywalczyła Julia Naskręt ze Starych Oborzysk (21:27), a trzecie Karolina Klemenska z Kościana (22:22). Niestety, nie obyło się tu bez kontrowersji, bo w biegu zabrakło młodych biegaczek z Kościana, które zajmują czołowe miejsca w innych biegach w okolicy i mimo, że w ubiegłym roku mogły wystartować (i wygrać, jak w przypadku Zosi Schwarz), to w tym roku z powodu ograniczeń wiekowych udziału wziąć nie mogły.

Najlepsi w półmaratonie okazali się biegacze czarnoskórzy z Benedek Team. Pierwszy był Tonui Albert Kipkorir (1:04:21), który na mecie uzyskał ogromną przewagę nad drugim Karita Raphael Gacheru (1:06:10) i trzecim Kimaiyo Hilary Kiptum Maiyo (1:06:10). Najlepszym z Polaków okazał się Miłosz Bielak z Żar (1:12:06), który uplasował się na 5. miejscu. - Taki był plan, żeby być najlepszym z Polaków, bo jak wiadomo z Kenijczykami nie było żadnej szansy, więc pilnowałem człowieka stąd, czyli Czarka. Biegłem mu trochę na plecach i na ostatnim kilometrze wyszedłem na prowadzenie. Może to trochę niemiłe, ale taka taktyka moja była. Warunki były trudne, buty się ślizgały, było mokro i wiało - opowiadał. W Kościańskim Półmaratonie uczestniczył pierwszy raz, ale bardzo mu się spodobało, bo mimo trudnych warunków i krętej trasy kibice wszystko wynagradzali swoim dopingiem.
Jako drugi do mety dobiegł wspomniany Cezary Suchora z Kościana (1:12:23), plasując się tym samym na świetnym, szóstym miejscu. - Z jednej strony jestem zadowolony, ale czuję lekki niedosyt. Żeby być najlepszym z Polaków zabrakło niewiele. Były to trochę biegowe szachy, przeciwnik próbował się chronić od wiatru, ja próbowałem przyśpieszać i zwalniać, no ale nie udało się urwać - mówił.
Wśród pań tryumfowała ubiegłoroczny tryumfatorka, Jebet Valentine z klubu Benedek (1:18:01). Druga była Justyna Karolczak z Krotoszyna (1:19:29), będąc tym samym pierwszą z Polek. - Jestem w okresie, gdzie forma powinna być wysoka, bo jestem przed moim głównym celem, czyli maratonem, więc chciałam pobiec jak najszybciej, a co za tym idzie zająć jak najlepsze miejsce. Powiem szczerze, że czas mocno do poprawy, no ale czasem można się przeliczyć. Chciałam poprawić swoją życiówkę, bo trasa tu mocno płaska. Biegłam jednak przez większą część dystansu sama, bo grupka panów mi uciekła, a z tyłu była też duża przerwa i trzeba było samemu walczyć z wiatrem. W Kościanie startowałam po raz pierwszy i byłam ciekawa, bo obawiałam się tych pętli, ale okazało się bardzo przyjemnie - mówiła po biegu najlepsza z Polek (1:25:41). Podium zamknęła Alicja Chrzanowska z Kościana.
Na trasie czekali liczni kibice, w tym uczniowie kościańskich szkół, którzy przygotowali strefy kibica. Nie brakowało też dodatkowych atrakcji - strefy gastronomicznej, ścianki do zdjęć, dmuchańców. Warto podkreślić też, że warunki łatwe nie były. Przed starem mocno padało, a w czasie biegu pojawił się dość mocny wiatr. Biegacze walczyli więc nie tylko z rywalami i sobą, ale też śliską nawierzchnią i mroźnymi podmuchami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda tych dziewczyn, że nie mogły biec na swoim podwórku i pokazać koscianiakom że mają w mieście takie utalentowane biegaczki. Na szczęście duch ich się nie załamał i miło się oglądało jak kibicowały na trasie. Nie pozdrawiam osoby decyzyjny!
Dziewczyny mogły się pokazać dzień wcześniej podczas Kościańskiego Święta Biegania z Lemon Explore - zawody dla dzieci i młodzieży. Regulamin jest co roku taki sam i co roku nie powinny one biec. Teraz dopiero zabrano to pod uwagę, że dziewczynki oszukują wpisując starszy wiek aby móc wystartować. Dla mnie jest to uczenie dzieci łamania zasad, a spokojnie ich czas jeszcze przyjdzie.
Takich wspaniałych kibiców jak w Kościanie ciężko znaleźć jestem pod ogromnym wrażeniem brawo brawo i jeszcze raz brawo
Szkoda tych dziewczyn, że nie mogły biec na swoim podwórku i pokazać koscianiakom że mają w mieście takie utalentowane biegaczki. Na szczęście duch ich się nie załamał i miło się oglądało jak kibicowały na trasie. Nie pozdrawiam osoby decyzyjny!
Dziewczyny mogły się pokazać dzień wcześniej podczas Kościańskiego Święta Biegania z Lemon Explore - zawody dla dzieci i młodzieży. Regulamin jest co roku taki sam i co roku nie powinny one biec. Teraz dopiero zabrano to pod uwagę, że dziewczynki oszukują wpisując starszy wiek aby móc wystartować. Dla mnie jest to uczenie dzieci łamania zasad, a spokojnie ich czas jeszcze przyjdzie.
Takich wspaniałych kibiców jak w Kościanie ciężko znaleźć jestem pod ogromnym wrażeniem brawo brawo i jeszcze raz brawo