Reklama

Koniec przygody z igrzyskami. Kibice wrócili do domów [ZDJĘCIA]

Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan - Cortina 2026 powoli dobiegają końca. W nocy druga grupa kibiców z Racotu wróciła z Włoch. Byli zadowoleni, bo byli świadkami srebrnego medalu w skokach narciarskich dla polskiego duetu i były to chyba najbardziej emocjonujące zawody z udziałem Polaków.

Po intensywnych dniach spędzonych we Włoszech na kibicowaniu sportowcom, druga grupa kibiców SKS Jantar Racot wróciła do domów. Z Mediolanu, gdzie mieli swoją bazę wyjechali przed godziną 10.00 we wtorek, a pod szkołą w Racocie byli po godzinie 2.30 w nocy. Na miejscu czekały na nich stęsknione rodziny, choć nie wszyscy zdążyli dojechać. Po przyjeździe z autobusu wyszedł Wojciech Ziemniak ze słowami "melduję wykonanie zadania" co zebrani nagrodzili oklaskami. W końcu z autokaru zaczęli wyłaniać się kibice, a wielu z nich czule witało się z rodzinami. Nie brakowało uścisków powitalnych, gdzieniegdzie pojawiały się nawet łezki, a potem były kolejne uściski, tym razem pożegnalne z poznanymi podczas wspólnego kibicowania przyjaciółmi. 

Przede wszystkim kibice cieszyli się z tego, że zobaczyli jak Polacy zdobywają srebrny medal olimpijski w konkursie duetów. Były to chyba najbardziej emocjonujące zawody na tych igrzyskach z udziałem Polaków, pełne nerwów, zmian nastrojów, sypiącego śniegu, ale mające na końcu dla nas szczęśliwy finał. - Skoki były bardzo ekscytujące, bo Polacy zdobyli medali. Było to historyczne wydarzenie, bo po raz pierwszy zdobyliśmy trzy medale w skokach na jednych igrzyskach. Fajnie się oglądało, było zimno, ale byliśmy rozgrzani. Było też dużo kibiców z Polski, były też nerwy. Jak zaczął padać śnieg to liczyłem na to, że odwołają tę serię i zdobędziemy to drugie miejsce i tak się stało - wspomina Konrad Funk z Gostynia.

Reklama

- Było bardzo fajnie, mieliśmy ciekawe atrakcje i była świetna atmosfera. Przede wszystkim byliśmy na skokach narciarskich, na curlingi i na hokeju. Curling był troszkę nudny, ale i tak fajnie było. Na skokach za to były emocje i ciekawie to wyglądało z tym śniegiem, a przez tę chwilę napadało go naprawdę dużo. Włochy były też super. Jak będzie jeszcze okazja, to chętnie bym pojechał na kolejne igrzyska - opowiada Wiktor Pecold z Osiecznej. Zadowolona z wyjazdu syna jest to mama Wiktora, pani Magdalena. - Stęskniona trochę byłam, ale syn to sportowiec, gra w piłkę nożną, więc dość często wyjeżdża. Tutaj jednak emocje i przeżycia były niesamowite, więc super, że udało im się to wszystko przeżyć. Oczywiście cała rodzina oglądała i jak tylko ktoś zauważył grupę z Racotu to robił zdjęcia telewizora i fotki wysyłał na rodzinnych grupach, przeżywaliśmy więc całą rodziną. Chciałabym przy okazji bardzo podziękować panu Wojtkowi, bo mieliśmy codzienne relacje i zdjęcia od niego, każdy dzień był wypełniony sportem, albo zwiedzaniem, więc wielkie podziękowania dla organizatorów - mówi. 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/02/2026 10:20
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama