Około godziny 17.30 w Wonieściu, przy wjeździe do miejscowości od strony Gniewowa, doszło do poważnie wyglądającego wypadku. Okazało się, że kierowca był pijany.
- 44-letni kierujący seatem nie dostosował prędkości do warunków na drodze, na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, wpadł w poślizg, zjechał z drogi, uderzył w ogrodzenie posesji, a następnie dachując uderzył w blaszany garaż i zatrzymał się na ścianie budynku gospodarczego - informuje Jarosław Lemański, oficer prasowy kościańskiej policji. Samochód jazdę zakończył na dachu.
Zdarzenie wyglądało bardzo poważnie, na miejsce zadysponowano więc zawodową i ochotniczą straż pożarną, karetkę pogotowia, policję, a także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ponieważ kierowca był zakleszczony w pojeździe. Strażacy musieli wydostać go z pojazdu. Okazało się, że doznał poważnych urazów, między innymi obrażeń głowy i nóg. Na pewno będą one wymagały leczenia dłuższego, niż 7 dni, ale szczegółowe badania jeszcze trwają. Mężczyznę przetransportowano do szpitala.
Udało się jednak wykonać badanie trzeźwości. Okazało się, że kierowca, 44-letni mieszkaniec gminy Śmigiel, był pijany. Miał aż 1,41 promila alkoholu w organizmie. Trwa ustalanie szczegółów i okoliczności zdarzenia.
Zdjęcia: Karol Schmidt
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze