Od kiedy dokładnie na Skwerze Krimpen stoi rzeczony samochód nie wiadomo. Co najmniej kilka miesięcy. Ze względu na bardzo zły stan pojazdu mocno rzuca się w oczy, dlatego też wiele osób zastanawia się, o co chodzi. W końcu szpeci on przyjazną dla oka okolicę skweru, a spaceruje tam wiele osób odwiedzających pobliski zajazd, chcących obejrzeć wiatrak, czy odwiedzających park miejski. Jak się okazuje, jeszcze niedawno wrak był w całkiem niezłym stanie technicznym, ale sukcesywnie jest niszczony przez wandali i złodziei, którzy kradną jego części.
Kościańska Straż Miejska w tej sprawie działa od maja. Podobnie kościańska policja. - Około dwóch miesięcy temu otrzymaliśmy pismo od Straży Miejskiej o porzuconym aucie z powybijanymi szybami. Wtedy działania prowadzono pod kątem ewentualnego włamania do samochodu i uszkodzenia samochodu. Ściganie sprawcy uszkodzenia odbywa się jednak na wniosek poszkodowanego, a takiego zgłoszenia od właściciela nie otrzymaliśmy. Nie można było więc wszcząć postępowania. Na początku lipca podczas patrolowania tej okolicy policjanci zauważyli mężczyzn, którzy dokonywali rozbiórki samochodu. Okazało się, że kradli belkę zawieszenia pojazdu. Byli to młodzi mężczyźni z gminy Kościan w wieku 17 i 18 lat. Zostali zatrzymani i przyznali się do kradzieży, ale do wcześniejszych już nie – wyjaśnia Paulina Piechowiak z Komendy Powiatowej Policji w Kościanie. W związku z tym, że sprawców złapano na gorącym uczynku, można było wszcząć postępowanie i rozpocząć poszukiwania właściciela.
Okazało się, że ustalenie nie jest wcale łatwe. Osoba, która figuruje w systemie jako właściciel sprzedała ten samochód w 2018 roku. Rok później samochód znów sprzedano. Mimo, że były umowy kupna-sprzedaży, to pojazd nie był przerejestrowywany. Docieranie do kolejnych właścicieli po umowach jest czasochłonne, ale najprawdopodobniej ostatnim właścicielem był obywatel innego kraju, który po prostu go porzucił. Takie same ustalenia poczyniła Straż Miejska.
- Gdy zaczynaliśmy poszukiwania właściciela, samochód był jeszcze w całkiem dobrym stanie. Potem wybito z niego szyby, dokonano wielu kradzieży. Udało nam się ustalić, że ostatni właściciel sprzedał pojazd obywatelowi innego kraju, a ten go porzucił. Samochód można odholować, ale zgodnie z przepisami to zarządca drogi zgłasza w formie pisemnej potrzebę usunięcia pojazdu. Czekamy więc na oficjalne zgłoszenie. Gdy takie wpłynie samochód zostanie odholowany na parking – wyjaśnia Maciej Szymczak, komendant kościańskiej Straży Miejskiej. Dopiero po dłuższym czasie, gdy właściciel nie zgłosi się po pojazd, można wnioskować o jego przepadek. Istnieje też inna opcja, która pozwoliłaby ograniczyć koszty, a mianowicie potraktowanie samochodu jako odpad. W końcu jest on rozkradziony i niezdolny do jazdy. W takim przypadku można by było go od razu zutylizować. Jak się sprawa zakończy na razie nie wiadomo, a samochód powoli staje się „lokalnym folklorem” i swojego rodzaju atrakcją.