W tym roku zadania, które wykonywać musieli zawodnicy podczas Gry Miejskiej skupione były w kilku miejscach - głównie w okolicy Placu Wolności, Wojewódzkiego Centrum Neuropsychiatrycznego i Parku Miejskiego. Z kolei podsumowanie zaplanowano na kościańskich łazienkach, uczestnicy do przebycia mieli więc sporą liczbę kilometrów. Nie odstraszyło to jednak graczy, a do wzięcia udziału w zabawie zgłosiła się ogromna liczba drużyn. W trasę wyruszyło około 80 ekip. To zarówno rodziny, jak i znajomi, koledzy i koleżanki z klasy, grupy zrzeszające miłośników historii. Zabawą już było dla niektórych tworzenie grupy i wymyślanie nazwy.
– Jesteśmy głównie z jednej klasy, ale też znajomi. To klasa biologiczno-chemiczna z "Kolberga", a jeden kolega studiuje we Wrocławiu. Nazywamy się Cytrynki Grażynki. Na naszego dowódcę w szkole mówimy Grażynka, a że nasza grupa jest taka owocna, to musieliśmy dodać nazwę owocu – wyjaśniają członkowie jednej z grup. W momencie rozmowy mieli już za sobą kilka zadań i z rezultatów byli zadowoleni, choć jak przyznają, wykonali je nieco niestandardowo. Szczegółów jednak zdradzać nie chcieli.
Wielu uczestników przebrało się w stroje wzorowane na modzie sprzed ponad 100 lat, inni też wyróżniali się ubraniem, jak chociażby grupa Czerwone Berety, która nosiła oczywiście nakrycia głowy w kolorze czerwonym. - Zeszłego roku kupiliśmy sobie czerwone berety i stąd pomysł na nazwę. Jest nas ośmiu i jesteśmy z Kościana i Kiełczewa. Już szósty raz biorę udział w Grze Miejskiej. Lubię historię. Tata w domu ogląda programy historyczne i tak z nim oglądam - opowiada Wiktor Andrzejewski. Ta drużyna także miała już za sobą kilka zadań, w tym jedno z trudniejszych, czyli wyznaczenie azymutów. Z tym zadaniem problem miało wielu graczy.
Zadania rzeczywiście były wymagające, a czasem i męczące. Trzeba było zarówno ruszyć głową, jak i zaangażować mięśnie. Zawodnicy musieli między popisać się umiejętnością obsługi kompasu i mapy. Udzielić pomocy poszkodowanym, rozwiązywać zagadki, znaleźć skarby, nauczyć się władać szablą, a nawet ugasić ogień. Musieli też popisać się wiedzą ogólną. Zadań było naprawdę sporo. Podsumowanie gry odbędzie się na kościańskich łazienkach po zakończeniu wykonywania zadań przez drużyny.