Tradycyjnie już na sportowo kościańscy biegacze powitali Nowy Rok. W noworocznym biegu udział wzięło kilkadziesiąt osób. Nie zabrakło życzeń, sylwestrowych opowieści i radosnych nastrojów.
Jak co roku biegacze z Kościana biegiem witali Nowy Rok. To już wieloletnia tradycja, nie mogło więc być inaczej i tym razem. W samo południe, 1 stycznia, spotkali się, by wspólnie pokonać kilka kilometrów i wbiec w 2026 rok. Na parkingu w pobliżu nadleśnictwa zebrała się grupa biegaczy, która po powitaniu i złożeniu sobie życzeń wyruszyła w kilkukilometrową trasę. Po drodze czekał ich jeszcze tradycyjny przystanek w miejscu, gdzie ukryli szampana, by wspólnie wznieść toast za odchodzący rok i powitać ten nowy. Pogoda niestety im nie dopisała (podobnie jak przed rokiem), bo było mokro, chłodno i momentami musieli zmagać się z zimnymi podmuchami wiatru. Część biegaczy planowała udać się do Racotu i z powrotem, inni wybrać jeszcze dłuższą trasę.
Pani Agnieszka udział w noworocznym biegu bierze już po raz trzeci. Z kolei pani Beta po raz piąty, ale przyznaje, że nie jest pewna, czy nie było ich więcej. - Nie ma dla nas znaczenia pogoda i to, że wieje. Z przyjemnością wstawałyśmy i bardzo chciałyśmy tu przybiec - opowiadają. Przed startem nie zdecydowały jeszcze, czy pobiegną do Racotu, czy może aż do Gryżyny, ale za sobą miały już trochę metrów, bo na miejsce także przybyły biegiem. - To najlepsze rozpoczęcie roku, nie wyobrażam już sobie innego. Fajnie rozpoczynać rok z jak największą liczbą kilometrów - zaznacza pani Beata. Czego sobie życzą na ten nowy, biegowy rok? Pani Agnieszka braku kontuzji, a jej koleżanka spokoju, stabilności, zdrowia i wielu przebytych biegiem kilometrów. Tego paniom i wszystkim biegaczom więc życzymy!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze