Ratownicy medyczni z SP ZOZ w Kościanie zapowiadają protest. Od niedzieli niektóre karetki mogą nie wyjeżdżać do wezwań.
Kościańscy ratownicy medyczni chcą zrównania ich wynagrodzeń z pielęgniarkami jeżdżącymi w karetkach. - Osoby wykonujące tę samą pracę według kodeksu pracy mają otrzymywać takie samo wynagrodzenie, a dojdzie do sytuacji, że ratownik będzie zarabiał o około 1,3 tys. zł mniej - zaznacza Szymon Dudkowiak, ratownik z SP ZOZ w Kościanie. Tak spora różnica wynika z zapowiedzianej przez ministerstwo podwyżek dla pielęgniarek. Nic więc dziwnego, że o podwyżkę walczą także ratownicy, których praca jest przecież trudna, wymagająca, często nieprzyjemna i wymagająca nieustannego dokształcania się. Na początku lipca ratownicy pracujący w Zespołach Ratownictwa Medycznego i Szpitalnym Oddziale Ratunkowym SP ZOZ w Kościanie złożyli do dyrekcji wniosek o renegocjację warunków wynagrodzenia. Do spotkania doszło 4 września. - Dyrektor nieco zbagatelizował sytuację i nie doszło do porozumienia. Zaproponowano nam stawki godzinowe, których nie przyjęliśmy - mówi Michał Błaszkowski, ratownik z SP ZOZ w Kościanie. Drugie spotkanie odbyło się w środę, 12 września. - Mieliśmy nadzieję, że tym razem dojdzie do porozumienia, ale dyrektor zaproponował nam bardzo niskie zwiększenie wynagrodzenia, nie mogliśmy więc przyjąć tej propozycji - dodaje. Dzień później odbyło się spotkanie ratowników, podczas którego wydano oświadczenie i przekazano je dyrekcji, starostwu powiatowemu, a także przesłane zostanie do urzędu wojewódzkiego. Czytamy w nim, że zakres pracy, obowiązków i odpowiedzialności ratowników medycznych cały czas wzrasta, nieustannie muszą się doskonalić, a to wiąże się ze sporymi kosztami. Również wykonywana przez nich praca jest coraz trudniejsza, bo obserwuje się niestety rosnącą agresję pacjentów, a także zwiększoną ilość wyjazdów. Brakuje też obsady do karetek we wrześniu, o czym dyrektor został również powiadomiony. Ratownicy podkreślają, że ratownictwo przynosi szpitalowi zysk, który jest przeznaczany na inne cele, a ta grupa zawodowa jest pomijana i nie doświadczyła podwyżek od dłuższego czasu. Dotyczy to zarówno ratowników zatrudnionych na umowę o pracę, jak i na tak zwanych "kontraktach". - Podjęliśmy więc decyzję, że od niedzieli 16 września, wznowiony zostanie protest ratowników medycznych, karetki nie wyjadą w pełnych obsadach - zapowiadają. Najprawdopodobniej do zgłoszeń nie będzie wyjeżdżać w ogóle jedna z trzech karetek dostępnych w powiecie kościańskim, co przełoży się na stan bezpieczeństwa jego mieszkańców. Dyrektor SP ZOZ w Kościanie, Wojciech Maćkowiak, sprawy nie bagatelizuje, jak jednak zaznacza, szpitala nie stać na spełnienie żądań ratowników. - Są one jak najbardziej uzasadnione, jednak skala roszczeń jest tak duża, że nie jesteśmy w stanie ich udźwignąć. Wzrost wynagrodzeń pielęgniarek wynika z uregulowań prawnych, a nie od decyzji dyrekcji - wyjaśnia. Ma też nadzieję, że do sytuacji, w której karetki nie będą obsadzone nie dojdzie i uda się wypracować porozumienie. Mieszkańcom powiatu kościańskiego pozostaje czekać i mieć nadzieję, że do niedzieli uda się dojść do porozumienia.